>>
Coś z niczego - zabawki dla oszczędnych Zespół Polaka wraca na własne śmieci. Wszyscy podkreślają, że to wyścig "domowy" - tu jest najwięcej kibiców BMW i dlatego nie może być mowy o kompromitacji. Mario Theissen, szef teamu, naciska: - Nie możemy zawieść. Dyrektor techniczny Willy Rampf, najmocniej krytykowana i najbardziej zapracowana osoba w ekipie, dodaje: - Musimy się poprawić, jesteśmy to winni fanom.
Ale paradoksalnie największym optymistą przed startem na torze Nurburgring jest zazwyczaj niezadowolony Kubica. To Polak po trzech tygodniach przerwy w wyścigach mówi, że najbliższy start jest jak pytanie za 100 tys. w programie "Moment prawdy". - To właściwa chwila, żeby zrobić porządny wynik - wykrzykuje, chcąc zagłuszyć pojękiwania i lamenty reszty. W tym Nicka Heidfelda, który stał się mocno krytyczny wobec pracodawcy. Szczególnie gdy okazało się, że w zeszłym roku flirtował z Hondą i gdyby miał wówczas więcej odwagi, jeździłby teraz obok Jensona Buttona w najsilniejszym zespole F1 Brawn GP (spadkobiercy Hondy). Wielka szansa przeszła mu koło nosa i to słychać w wypowiedziach Niemca: - Możemy mówić wszystko, ale nic pozytywnego - kontruje słowa Kubicy Niemiec.
Na co więc można liczyć? Jeśli się słucha Theissena ("Nie jest łatwo nadrobić zaległości"), czy Rampfa ("Musimy zwalczyć słabą sterowność bolidów"), to można się załamać. Niemniej BMW dogoniło wreszcie resztę stawki F1 i zamontowało nową wersję tzw. super-dyfuzora, który pozwala na lepszy docisk samochodu do toru, a więc też utrzymywanie prędkości na zakrętach, co było piętą achillesową tych maszyn. Optymizm Kubicy też cieszy. Czy to wystarczy, aby zdobyć punkty? Kto to wie? Pewne jest jedno - walka rozgorzeje już na pierwszym łuku, na którym... - Można wybrać różne tory jazdy i jest to najfajniejszy moment na wyprzedzanie - tłumaczy Kubica. Zobaczymy...
Kwalifikacje w sobotę, wyścig w niedzielę o godz. 14, transmisja w Polsacie, relacja na żywo także na Sport.pl Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl