http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wisła - krajobraz po klęsce

Łukasz Jachimiak
2009-07-23, ostatnia aktualizacja 2009-07-23 21:13

W imieniu całej drużyny chciałem przeprosić wszystkich, których nadzieje zawiedliśmy - pisze na oficjalnej stronie Wisły Kraków jej kapitan, Arkadiusz Głowacki. Ale przeprosiny, po takiej porażce, to za mało


ZOBACZ TAKŻE
Po blamażu z Levadią Tallin w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (1:1 w Sosnowcu, 0:1 w Tallinie), Wisła pożegnała się z europejskimi pucharami. - Straciliśmy dwa miliony euro. Trzeba zweryfikować nasze plany budżetowe, niewykluczone, że sprzedamy kilku piłkarzy - przyznaje prezes krakowskiego klubu, Marek Wilczek. Ci, którzy znają właściciela Wisły, Bogusława Cupiała, są przekonani, że za klęskę wielu zapłaci głowami. Biznesmen już podczas pomeczowego bankietu w Tallinie zapowiadał radykalną przebudowę drużyny.

Pierwszym kandydatem do zwolnienia jest trener Maciej Skorża. Bukmacherzy przyjmują już nawet zakłady, w których można typować, czy szkoleniowiec utrzyma posadę. Tobet jego szanse ocenia nisko: za każdą złotówkę postawioną na zwolnienie Skorży, w terminie do 10 sierpnia zarobimy tylko 1,30 zł, jeśli Skorża straci pracę. Gdyby Cupiał go oszczędził, a obstawiający to przewidział - za każdą złotówkę otrzyma aż 3,2 zł. Nisko stoją też akcje Jacka Bednarza. Odejście dyrektora sportowego Wisły jest wyceniane zaledwie na 1,35 zł, pozostanie w klubie - na 2,9 zł.

Nadchodzącej rewolucji nie ma co się dziwić. Co prawda Cupiał nie zrobił zbyt wiele, by wzmocnić Wisłę przed występami w pucharach, ale mistrz Polski nie miał prawa przegrać z drużyną, która w klubowym rankingu znajduje się o sto pozycji niżej. A na mecz do Sosnowca trasę liczącą 1400 kilometrów pokonała autobusem.

Rozmowa z Jackiem Dembińskim, ostatnim piłkarzem, którzy strzelił gole dla polskiej drużyny w Lidze Mistrzów

Pamięta pan mecz Widzewa Łódź z Borussią Dortmund z 20 listopada 1996 roku?

- Oczywiście. Zremisowaliśmy z Niemcami 2:2, ja strzeliłem dwa gole. Szkoda, że nie udało się wygrać. Gola na 2:2 straciliśmy pechowo. Po meczu, mimo że strzeliłem dwie bramki, nie byłem zadowolony.

To były ostatnie bramki polskiego klubu w LM. Od 13 lat mistrz Polski nie grał w elicie. Czy kiedyś doczekamy się powrotu?

- Trudno powiedzieć. Niby teraz miało być łatwiej, bo zmiana systemu eliminacji gwarantowała grę ze słabszymi drużynami. Jednak znów nie wyszło. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, jak Wisła mogła przegrać dwumecz z drużyną z Estonii. Przecież ona już tyle razy grała w pucharach, tyle razy próbowała awansować do Ligi Mistrzów... Tak doświadczony zespół nie może przegrywać z Levadią Tallin.

Może poziom naszej ligi jest tak dramatycznie niski?

- Myślę, że jest taki sam jak kiedyś. Choć z drugiej strony, my rywali pokroju Levadii rozbijaliśmy po 7:0.

Wy graliście tak, że kibice mogli być dumni. Z Borussią, która później wygrała Ligę Mistrzów, zremisowaliście 2:2, wcześniej przegraliście ledwie 1:2. Wisła skompromitowała polską piłkę.

- Może czas, żeby o Ligę Mistrzów powalczyła inna drużyna? Na przykład Lech Poznań. On w poprzednim sezonie w pucharach grał nieźle. Wstydu na pewno nie przyniósł.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos