http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szprycują się kasą

Łukasz Jachimiak
2009-08-05, ostatnia aktualizacja 2009-08-05 21:23

- Nie mogę pojąć, jak ktoś może wydać 90 mln euro na piłkarza. Jestem zażenowany - grzmi szef UEFA, Michel Platini. O transferowych szaleństwach Realu Madryt i Manchesteru City dyskutuje cała Europa. Sprawę komentuje nawet Kościół

Florentino Perez przedstawia Christiano Ronaldo, za którego Real zapłacił 94 mln euro
Fot. Dani Pozo AFP
Florentino Perez przedstawia Christiano Ronaldo, za którego Real zapłacił 94...
ZOBACZ TAKŻE
Mistrzostwo NBA mogą zdobyć Los Angeles Lakers, Orlando Magic, Cleveland Cavaliers, Boston Celtics czy kilka innych klubów. W NHL, choć ostatnio dominują Detroit Red Wing i Pittsburgh Penguins, też jest wielu kandydatów do triumfu. - Amerykanie wiedzą od dekad, że sport będzie atrakcyjny tylko wtedy, gdy będzie zrównoważony. U nich żaden zespół nie może mieć wszystkich najlepszych. Oczywiście ich system znacznie różni się od naszego, ale możemy z niego wyciągnąć kilka lekcji - mówił już w lutym, w wystąpieniu przed Parlamentem Europejskim, prezydent UEFA, Michel Platini.

Francuz postulował wprowadzenie w futbolu limitów finansowych, wzorem lig amerykańskich. Nikt go nie posłuchał. W efekcie przepaść między klubami wielkimi i tymi, które wielkie mają tylko marzenia, a coraz częściej długi, błyskawicznie się powiększa. Doping finansowy - tak coraz częściej mówi się o wydawaniu przez kluby prawdziwych fortun na nowych piłkarzy. Real Madryt wydał tego lata na nowych graczy (m.in. Kakę, Karima Benzemę, Cristiano Ronaldo i Xabiego Alonso) ponad ćwierć miliarda euro. Za taką sumę wszystkie kluby polskiej ekstraklasy mogłyby funkcjonować przez kilka lat. Manchester City, pragnący dołączyć do grona faworytów ligi angielskiej, na zrealizowanie celu przeznaczył w ciągu dwóch ostatnich miesięcy ponad 150 mln euro (m.in. na Carlosa Teveza, Emmanuela Adebayora i Kolo Toure).

- Rynek piłkarski jest wypaczany przez nieograniczone zakupy - stwierdził niedawno sekretarz generalny UEFA, David Taylor.

Platini chce wyrównać szanse reorganizując system eliminacji do elitarnej Ligi Mistrzów, ale przegrywa wyścig z potentatami - kluby z Europy Środkowej i Wschodniej tracą lata świetlne do gigantów z zachodu.

Ba, kłopoty dotykają już nawet firmy do niedawna świetnie prosperujące. Newcastle United jeszcze kilka lat temu regularnie grało w europejskich pucharach. Teraz z hukiem spadło z Premier League, a na kilka dni przed startem rozgrywek zaplecza angielskiej ekstraklasy nie ma trenera, a właściciel klubu, Mike Ashley, desperacko próbuje pozbyć się drużyny, w którą wpompował blisko 250 mln funtów. Leeds United, które w 2001 roku grało w półfinale Ligi Mistrzów, dziś występuje w trzeciej lidze.

Źle dzieje się nawet z Liverpoolem i Milanem. Na początku czerwca amerykańscy właściciele "The Reds", Tom Hicks i George Gillet, ogłosili, że klub, który pięciokrotnie zdobywał Puchar Europy, ma ponad 50 mln euro debetu, dlatego musiał ratować się sprzedażą swej gwiazdy, Xabiego Alonso. Z podobnych przyczyn Milan stracił Kakę - za ubiegły rok w kasie mediolańczyków brakowało 65 mln euro.

- Ceny zawodników to czyste szaleństwo. Trzeba zachować, choć w minimalnym stopniu, rozsądek i przyzwoitość. Nie można wydawać takich sum - żalił się Silvio Berlusconi, premier Włoch i... prezes Milanu.

Do krytyki przyłączył się cały chór. Wariackie zakupy krytykowali prezes Bayernu Monachium Franz Beckenbauer, prezydent Barcelony Joan Laporta i futbolowa legenda - Pele. Transferowe szaleństwo stało się nawet tematem jednej z kościelnych homilii. - W dobie kryzysu, przy 20-procentowym bezrobociu w kraju, niektórzy pozwalają sobie na gigantyczne marnotrawstwo - powiedział po sprowadzeniu przez Real Kaki i Ronaldo arcybiskup Barcelony, Lluis Martinez Sistach.

Najmocniej znów zabrzmiał głos Platiniego. - Nie mogę pojąć, jak ktoś może wydać 90 mln euro na piłkarza. To nienormalne! Jestem tym zażenowany - ocenił szef UEFA transfer Ronaldo. Ale nawet on, najwyraźniej nauczony przykrym doświadczeniem, nie wspomina już o przeszczepianiu na grunt europejskiej piłki znanych z amerykańskiego sportu limitów na wysokość transferów i płac dla zawodników. Wygląda na to, że piłkarski świat wciąż będzie wydawać.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos