http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

No, kurka, musimy!

łj
2009-08-13, ostatnia aktualizacja 2009-08-13 18:01

- Presja? Jasne, że ją czujemy. Ale w sporcie presja musi być. Czy awansujemy? Nie ma innego wyjścia! - mówi środkowy siatkarskiej reprezentacji Polski, Daniel Pliński. Dziś w Gdyni nasi wicemistrzowie świata rozpoczynają walkę o awans na kolejny mundial

Daniel Pliński, podczas meczu z Serbią
Fot. Kuba Atys / AG
Daniel Pliński, podczas meczu z Serbią
ZOBACZ TAKŻE
>> Hotel dla psa i kota na wakacje

Aby w przyszłym roku pojechać na mistrzostwa świata do Włoch, podopieczni Daniela Castellaniego muszą w Gdyni zająć pierwsze lub drugie miejsce. Rywale - Słowenia, Słowacja i Francja - nie są na tyle wymagający, by martwić się o wynik. I to nawet przy braku w naszej drużynie kilku podstawowych zawodników. Biało-czerwoni, bez Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego i Sebastiana Świderskiego, ale z kilkoma innymi wicemistrzami globu, m.in. z Danielem Plińskim, są w Gdyni już od poniedziałku. - Hala jest sympatyczna, trenuje się w niej świetnie, teraz trzeba przenieść na mecze to, co prezentujemy na zajęciach - mówi "Plina". Z Danielem Plińskim rozmawia Łukasz Jachimiak

Kontuzje wyeliminowały z kadry kilku podstawowych zawodników. Ale ty nie narzekasz na żaden uraz?

- Absolutnie - jestem zdrowy, nic mi nie dolega, normalnie trenuję. Od dawna tak dobrze się nie czułem.

Pod względem siatkarskiej dyspozycji też?

- Tak, jestem spokojny o swoją formę. Poprzedni sezon rozegrałem na dobrym poziomie, a później dostałem wolne od trenera Daniela Castellaniego, co też mi trochę pomogło.

Ile było tego wolnego?

- Siedem tygodni.

To miałeś czas i żeby poleżeć na plaży, i żeby zobaczyć kawałek świata. Gdzie byłeś?

- Nie było żadnego byczenia się - cały czas siedziałem w Polsce. Nigdzie się nie wybierałem, bo chciałem wykończyć swój dom.

Udało się?

- Tak, wszystko jest już zrobione, nawet zdążyłem się wprowadzić. Mieszkam w rodzinnym Pucku, o sprawy osobiste zadbałem, teraz czas na kadrę.

No właśnie - Słowacji i Słowenii chyba się nie boicie. Na mundial pojedziecie wy i Francuzi?

- Może to banał, ale naprawdę trzeba szanować każdego przeciwnika. Siatkówka jest tak nieprzewidywalną dyscypliną, że wszystko może się w niej zdarzyć. Czy awansujemy? No, kurka, musimy! Nieobecność na mistrzostwach świata byłaby dla nas wielkim minusem. Jesteśmy w Gdyni po to, żeby już po dwóch pierwszych dniach turnieju awans mieć w kieszeni. Ale trzeba zachować czujność. Musimy uważać przede wszystkim na Słowację.

Trener Castellani wystraszył was jakimiś materiałami wideo dotyczącymi Słowaków?

- To nie tak. My przede wszystkim mamy skoncentrować się na własnej grze. Dlatego już od poniedziałku trenujemy w Gdyni, przyzwyczajamy się do hali, ze wszystkim się oswajamy. Dbamy o każdy szczegół, który może mieć znaczenie. Wiemy, że jeśli zagramy na dobrym poziomie, awansujemy. Ale sporo czasu poświęcamy też teorii, analizujemy wszystkich rywali, przyglądamy się zarówno zespołom, jak i poszczególnym zawodnikom. I właśnie z tych obserwacji wynika, że to Francuzi i Słowacy będą naszymi głównymi rywalami.

Trzeba zagrać na dobrym poziomie, ale bez Wlazłego w ataku oraz Świderskiego i Winiarskiego na przyjęciu nie będzie łatwo utrzymać ten poziom.

- Bez dwóch zdań: w tej chwili nikt w Polsce nie jest w stanie zastąpić Mariusza. Ale na treningach widzę, że Piotrek Gruszka i Kuba Jarosz radzą sobie dobrze, dlatego jestem spokojny o to, że pociągną nasz atak. Piotrek jest bardzo doświadczony, a Kuba ciągle robi postępy, na pewno będą się uzupełniać. A jeśli chodzi o inne pozycje - wszystko zweryfikuje boisko, ale ja myślę, że nie ma się co martwić.

Czujecie presję? Kibice chyba wam nie wybacza, jeśli nie awansujecie?

- Jasne, że czujemy. Ale presja w sporcie musi być. Jeżeli jej nie ma, nie ma po co grać.

Mecze Polaków

Piątek: Polska-Słowenia, godz. 20, sobota: Polska-Słowacja, godz. 20, niedziela: Polska-Francja, godz. 16,30, transmisje w Polsacie.



Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos