Tor w Terenzano nie każdemu odpowiadał. Po jednym z biegów, kiedy tylko ekwilibrystyczne sztuczki uratowały go od upadku, Pedersen ze złością rozbił kaskiem plastikowy kosz i nawymyślał sędziemu. Ale Gollob czuł się we Włoszech wspaniale. W wielkim stylu wygrywał bieg za biegiem. Przegrał tylko raz, w 18. wyścigu objechał go walczący z Polakiem o tytuł wicemistrza świata Emil Sajfutdinow. Rosjanin przepadł jednak w półfinale i zakończył zawody z dorobkiem dziewięciu punktów. Gollob zdobył ich aż 23, dzięki czemu wyprzedził Emila w klasyfikacji generalnej.
Prowadzi, z przewagą 17 punktów nad Polakiem, Jason Crump. Australijczyk w Terenzano zmagał się nie tylko z rywalami, lecz także z bólem po operacji przeszczepu skóry. "Crumpy" niespełna dwa tygodnie temu, w meczu ligi angielskiej, uległ wypadkowi i doznał poważnych poparzeń skóry. Heroiczna walka w sobotniej GP dała mu cztery punkty.
- Siedem punktów może i dałoby się odrobić, ale 17? To za dużo. Zresztą Jason zasłużył na tytuł mistrzowski, w tym sezonie był po prostu najlepszy. Chociaż w Bydgoszczy, na moim ulubionym torze, dam z siebie wszystko - zapewniał Gollob.
Ale jeśli za trzy tygodnie, 17 października, na torze Polonii nasz żużlowiec będzie tak skuteczny i szybki, jak w Terenzano, wszystko jest możliwe. Prawdziwy pokaz siły dał Gollob w biegu finałowym. Wystartował nienajlepiej, spod taśmy jak z procy wystrzelił Andersen, który uwielbia ścigać się we Włoszech (wygrał tu przed rokiem). Z Gollobem walczył na pierwszym wirażu Pedersen, ale Polak spokojnie odparł jego atak. Na drugim okrążeniu najpierw postraszył Andersena atakiem po zewnętrznej, a potem błyskawicznie zjechał do krawężnika, minął Duńczyka i łaskawie pozwolił reszcie oglądać swoje plecy, odnosząc 16. zwycięstwo w swym 45. finale.
Na podium Gollob promieniał. Uśmiech nie zszedł z jego twarzy nawet po solidnym prysznicu z szampana, jaki zafundował mu Pedersen.
- Dziś wszystko w moim zespole funkcjonowało wspaniale - mówił Polak. - To był kapitalny dzień.
Zadowolony był też Grzegorz Walasek, który w swym 21. starcie w zawodach GP wreszcie przebił się do finału. Nieźle wypadł również Rune Holta. Norweg z polskim paszportem zdobył osiem punktów i wciąż ma szansę na zajęcie miejsca w pierwszej "ósemce" klasyfikacji generalnej, zapewniającego start w przyszłym cyklu GP.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl