http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zepsuli weekend Kubicy

Bartosz Raj
2009-10-04, ostatnia aktualizacja 2009-10-04 20:35

Byłoby lepiej, gdybym tyle nie stał w korkach - skomentował dziewiąte miejsce w Grand Prix Japonii Robert Kubica. Wygrał Sebastian Vettel, zatem mistrza F1 wciąż nie ma

Robert Kubica podczas piątkowego treningu
Fot. TOSHIFUMI KITAMURA AFP
Robert Kubica podczas piątkowego treningu
ZOBACZ TAKŻE
To już drugi weekend z rzędu, kiedy Polakowi psują wyścig inni kierowcy. W Singapurze wysiłki Kubicy zniweczył rozbity bolid Rubensa Barrichello. Teraz było jeszcze gorzej: - Nie byłem w stanie dokończyć żadnego z pięciu szybkich okrążeń - mówił po sobotniej sesji kwalifikacyjnej, którą zakończył na 13. miejscu właśnie przez kraksy. Na szczęście sędziowie ukarali aż pięciu kierowców za zignorowanie żółtej flagi na torze (oznaczającej wypadek). Kubica wystartował z dziewiątej lokaty.

Jechał dobrze, mimo zatankowanego jak cysterna bolidu. Do czasu aż Nick Heidfeld wytoczył się z pit-lane tuż przed nim. Choć był wolniejszy, nie dawał się wyprzedzić. Pod koniec wyścigu Polak jeszcze ostro zaatakował lidera mistrzostw Jensona Buttona. Zabrakło niewiele, ale punkt zabrał Brytyjczyk.

Z tytułu jeszcze się nie cieszył, bo na Suzuce wygrał Sebastian Vettel. Niemiec prowadził niezagrożony od startu do mety. I wciąż ma szanse na mistrzostwo. W Japonii wyprzedził Jarno Trullego z Toyoty i Lewisa Hamiltona z McLarena.

Ciekawsze rzeczy działy się już po wyścigu. John Howett, szef Toyoty, przyznał: - Najpewniej straciliśmy Kubicę. Jeszcze w piątek on i Bob Bell, nowy dyrektor Renault otwarcie przyznali się, że rywalizują o Polaka. Czyżby ten ofertę Toyoty już odrzucił? - Chcę jeździć zespole, który nie rozpadnie się w połowie sezonu - stwierdził sarkastycznie Kubica, nawiązując do rezygnującego z F1 BMW. A o Toyocie wielokrotnie mówiło się, że też może wycofać się z rywalizacji. Chociaż Renault, kolejny team przynależny do wielkiego koncernu samochodowego, a więc najbardziej narażonego na wpływy kryzysu gospodarczego, przyszłości w Formule pewien być nie może.

Teamem, który raczej "nie rozpadnie się w połowie sezonu" jest McLaren. Dlatego po wypowiedzi Kubicy pojawiły się plotki, że Polak trafi właśnie tam, gdzie byłby drugim kierowcą obok Hamiltona. Decyzja powinna zapaść w ciągu kilku dni.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy