Choć walka odbędzie się w Polsce, obaj pięściarze trenują za oceanem. Adamek, oczywiście pod okiem trenera Andrzeja Gmitruka, ćwiczy w New Jersey. - Rewolucji w naszych przygotowaniach nie było, bo przecież Tomek już wcześniej sparował z cięższymi rywalami - opowiada szkoleniowiec.
Adamek, aktualny mistrz świata wagi junior ciężkiej federacji IBF, ćwiczy z Derrikiem Rossym, Jasonem Gavernem i Nicolaiem Firthą. Z kim??? Już wyjaśniamy tym, którzy nie należą do maniaków boksu, śledzących drugą (trzecią?) ligę wagi ciężkiej za oceanem. Gavern właśnie dostał łomot od okrzyczanego wielkim talentem Rosjanina Denisa Bojcowa. Ale boks to tylko hobby Gaverna - na co dzień pracuje on w specjalnym oddziale policji SWAT. Firtha nie ma ani tak ciekawej pracy, ani sukcesów. Na tym bezbarwnym tle wyróżnia się nieco Rossy, który pokonał m.in. byłego mistrza Raya Mercera, a wkrótce ma ponoć walczyć z samym Evanderem Holyfieldem. Nie, nie pytajcie, jak to możliwe. Bo to nie jest możliwe.
- Umniejszanie ich klasy nie ma sensu. Chodzi o to, żeby mieć trzech w miarę niezłych rywali. Zresztą trudno, żebym sparował z Kliczkami - ironizuje Adamek. Pytany jednak, czy do debiutu w wadze ciężkiej nie powinien mieć lepszych rywali, mówi tylko: - Być może.
Jeśli jednak treningowi rywale Adamka to druga-trzecia liga, to co powiedzieć o tych, z którymi ćwiczy Gołota? Pasuje B-klasa. Dość powiedzieć, że jeden z nich, 39-letni Chris Thomas kiedyś okazał się zbyt słaby na sparingpartnera Krzysztofa Włodarczyka. - Sam się przewracał - tłumaczył krótko trener "Diablo" Fidor Łapin. Za to ze zdjęć z prasy polonijnej można wywnioskować, że pogłoski o szeregu urazów Andrew są mocno przesadzone. 42-letni bokser hasa po maleńkiej sali Boxing Facility ze skakanką, obija ścianę piłką lekarską i solidnie sparuje. Oczywiście tryska humorem i na wieści, że Don King znów chce mu dać szansę walki o tytuł mówi: - Może w końcu mi się uda?
Na pytanie o wagę jednak nie odpowiada. Ponoć przed rozpoczęciem przygotowań ważył 120 kg. Ile udało mu się zrzucić? - To nieważne. Tomek będzie dużo lżejszy i to będzie atut, nie problem - zapewnia Gmitruk.
Pytanie, czy 24 października w Łodzi faktycznie zobaczymy polską walkę stulecia? Hmmm... Bilety rozeszły się na pniu, a przed telewizorami ma zasiąść - podobno - nawet 10 mln widzów! A że emocje czysto sportowe mogą być równie "wielkie", jak na planowanej na grudzień walce w klatce siłacza Mariusza Pudzianowskiego z medialnym bokserem Marcinem Najmanem, to już inna historia. Bądźmy szczerzy - kto nie chciałby tego zobaczyć?
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl