>>
Jeżowe pogotowie Gdy we wrześniu na biurko prezesa Realu, Florentino Pereza, trafił list od szamana, Jose Pepe Ruza, szef "Królewskich" uznał korespondencję za głupi żart. Znany czarownik voodoo ostrzegał, że za sprawą jego rytuałów Cristiano Ronaldo, sprowadzony do klubu za blisko 100 mln euro, dozna kontuzji.
Wkrótce potem, w meczu Ligi Mistrzów z Olympique Marsylia, Portugalczyk skręcił prawą kostkę. Czarownik triumfował. Ale wtedy jeszcze mało kto brał go poważnie. Ale dziś, gdy Ronaldo znów zamiast na boiskach spędza czas w lekarskich gabinetach, hiszpański szaman ma swoje pięć minut.
- Biorę jego aktualne zdjęcie, przyklejam do głowy lalki, a następnie przebijam szpilkami jej kostki, kręgosłup i głowę. Na koniec przebijam brzuch lalki, owijam ją kawałkiem koszulki Ronaldo i zakopuję - tak o swych praktykach opowiada Pepe. Według jego zapewnień, 24-letni piłkarz wkrótce będzie musiał zakończyć karierę. - Jeśli uderzy w niego piorun nie będzie to moja robota, ale z futbolu wyeliminuję go na pewno - podkreśla czarownik.
Brzmi groźnie. Dlatego matka piłkarza przestraszyła się nie na żarty. Pani Dolores Aveiro postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zatrudniła speca od magii z Portugalii. Swoją mocą chronić najdroższego zawodnika świata ma Fernando Nogueira. Czy da radę?
- Nogueira musiałby zawrzeć pakt z diabłem, a tymczasem stosuje białą magię. W połączeniu z czarną magią, której używam ja, skutki dla Ronaldo będą jeszcze straszniejsze - twierdzi Pepe.
Na razie skutków działania Nogueiry nie ma, dlatego wesprzeć postanowili go czarownicy z Peru. W poniedziałek zebrali się przed hiszpańską ambasadą w stolicy kraju, Limie, by odpędzić od piłkarza demony, jakie nasłał na niego Pepe. Szamani z Ameryki Południowej zgromadzili się wokół zdjęcia zawodnika i jego wizerunkowi przekazywali czystą energię, deklamując: "Jesteś najlepszy, nie daj się pokonać złu".
Hiszpański czarownik jest jednak przekonany, że dla Ronaldo nie ma ratunku i już w ciągu najbliższych czterech miesięcy będzie musiał na zawsze pożegnać się z futbolem. - Kiedy upora się z obecną kontuzją, złapie kolejną. Przez nią będzie pauzował dwa, może trzy miesiące. Gdy wróci, znów dozna urazu, ostatecznie kończącego jego karierę - opowiada Pepe.
Hiszpański czarownik już zyskał sławę i wzbogacił swoje konto - za swoje czary zainkasował ponoć 30 tys. euro. Od kogo? - Pomagam komuś, kogo Ronaldo oszukał. Pracę zleciła mi jego była dziewczyna. Cristiano źle ją potraktował. Teraz zostanie ukarany. Kobieta, która mnie zaangażowała, już to wie i składa mi gratulacje - zapewnia szaman.
Co na to piłkarz? - Czuję się jak nowo narodzony, a moja kariera dopiero się zaczyna - twierdzi Ronaldo, który w listopadzie zamierza wrócić na boisko.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl