>>
Jak oduczyć psa żebrania Z Tomaszem Adamkiem rozmawia Maciej Baranowski.
Kilkadziesiąt godzin po walce z Andrzejem Gołotą padają pierwsze nazwiska twoich następnych, potencjalnych rywali. I to jakie nazwiska: były mistrz świata Rusłan Czagajew i David Tua. - Mogę się tylko cieszyć. Po to ryzykowałem przejście do wagi ciężkiej, by tacy znani pięściarze mogli być moimi rywalami.
W walce z Gołotą ryzyko było jednak niewspółmiernie mniejsze niż może być w walce z Tuą, którego ciosy dosłownie zwalają z nóg. - Andrzeja można teraz dyskredytować, mówić, że najlepsze lata ma za sobą, że to już nie bokser, ale spodziewałem się tego. Jeślibym przegrał, moi przeciwnicy mieliby powód do radości, a wygraną z Gołotą i tak zdyskredytują.
Żal? - Może trochę, ale prawdę mówiąc, to już się do tego przyzwyczaiłem. Na szczęście mam swoich kibiców, którzy są ze mną wszędzie i zawsze. Im dziękuję i obiecuję kolejne wygrane. Resztą się nie przejmuję.
Słowa Marioli Gołoty pewnie słyszałeś? Zarzuca ci, że "wykorzystałeś nazwisko Gołoty". - I co ja mogę powiedzieć? Może miałem przegrać z szacunku do niego? Litości, Andrzej dobrze wiedział, na co się pisze. To on pierwszy dowiedział się o propozycji walki i się na nią zgodził. Poza tym przed walką mówił różne mało uprzejme rzeczy. Ja tego nie komentowałem. Odpowiedziałem mu w ringu.
Wróćmy do ryzyka: Tua już w pierwszej rundzie posłał na deski Johna Ruiza, Czagajew jako jedyny pokonał Nikołaja Wałujewa. - Nie twierdzę, że to nie ryzyko. Ale całe życie to ryzyko, albo je podejmujesz i dajesz z siebie wszystko, albo siedzisz na d... i czekasz, aż coś samo do ciebie przyjdzie. A ja tak jak w ringu, tak i w życiu, na d... siedzieć nie zamierzam (śmiech). Zresztą, nie podniecam się tymi nazwiskami. Z Bernardem Hopkinsem też już miałem walczyć.
Może jeszcze się uda. Twoi promotorzy twierdzą, że możesz wrócić do kategorii juniorciężkiej. - Powiedzą pewnie o mnie, że jestem pazerny „Góral”, ale jak kasa się będzie zgadzać, to nie widzę problemu. Boks to moja praca, muszę zarobić na utrzymanie rodziny.
Może zraża ludzi do Adamka to, że nie owijasz w bawełnę, tylko mówisz o zarabianiu? - Jeśli kogoś zraża szczerość A Gołota po co niby wyszedł do ringu? Żeby, jak on to powiedział? No, z tymi kobietami...
"Mam taką zasadę, że nie biję kobiet, dzieci i... Adamka! Ale mogę zrobić dla niego wyjątek. Jak tak bardzo chce oberwać, to proszę bardzo, jestem do dyspozycji". - Raz, że ring zweryfikował te głupie teksty, dwa - boks to też jego praca, bo co on może innego robić?
Szczerość to jedno, ale wielu kibiców na forach wypomina ci, że słuchasz Radia Maryja. - Znowu to samo. Mam kłamać? Radia słucham, bo wierzę w Boga. Polityki tam nie szukam. Koniec tematu.
Twoje najbliższe plany? - Wracam do New Jersey, odpocznę trochę, a w przyszłym tygodniu pomyślimy co dalej.
Galę w Łodzi obejrzało w Polsacie 9 mln widzów. Może kolejna walka w ojczyźnie? - Nie może, tylko na pewno.
Skoro Polacy tak lubią walki między rodakami, to może tym razem twoim rywalem będzie Krzysztof "Diablo" Włodarczyk
- Bez żartów proszę.
Masz temat dla reportera Metra? Pisz:
metro@agora.pl