http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ekstraklasyk ekstraklasy

Łukasz Jachimiak
2009-11-05, ostatnia aktualizacja 2009-11-05 20:37

Wisła Kraków - Legia Warszawa - hit 13. kolejki ekstraklasy, ligowy klasyk przez wielu nazywany derbami Polski. Już dziś w Sosnowcu piłkarze Macieja Skorży spróbują powiększyć siedmiopunktową przewagę nad zespołem Jana Urbana. Legioniści, którzy na wyjazdowe zwycięstwo nad Legią czekają od ponad 12 lat, zapowiadają przełamanie złej passy

Patryk Małecki
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Patryk Małecki
ZOBACZ TAKŻE
Mięciel: zaatakować i wygrać

Łukasz Jachimiak: W dwóch ostatnich meczach strzelił pan dla Legii cztery gole. Nie kusiło pana, żeby z Wisłą zagrać na środkach przeciwbólowych?

Marcin Mięciel: - Gdyby z taką kontuzją można było zagrać na środkach przeciwbólowych, na pewno byłbym teraz z drużyną w Sosnowcu, a wieczorem wyszedłbym na boisko. Niestety, naderwałem mięsień dwugłowy, a przy tego rodzaju urazach niczego nie da się przyspieszyć. Trzeba odpocząć 5-6 dni. Wielka szkoda, że mecz gramy dziś, a nie w niedzielę. Wtedy bym zdążył.

Pecha ma i pan, i Legia. Bez Mięciela, który wreszcie zdobywał ważne bramki, ciężko będzie pokonać Wisłę.

- Jestem dobrej myśli. Mamy szeroką kadrę. Akurat wraca Takesure Chinyama, także tragedii nie ma. Myślę, że ci, którzy wejdą na boisko, pokażą, że jesteśmy mocnym zespołem i wygramy. Ja sam robiłem wszystko, żeby zagrać. Wziąłem specjalny zastrzyk, który powoduje szybsze zrastanie się mięśnia, próbowałem trenować na pełnych obrotach, ale już w środę wiedziałem, że potrzebuję cudu. Jestem doświadczonym zawodnikiem i dobrze wiem, że kiedy mięsień dwugłowy jest naderwany, niebezpieczny jest każdy sprint, każdy strzał. Lepiej dla drużyny, żeby w takim meczu zagrał ktoś, kto nie będzie myślał, że coś może mu się urwać, tylko da z siebie wszystko.

Pan taki mecz obejrzy, siedząc w fotelu. Smutno?

- Bardzo mnie wkurza, że nie zagram. Każdy piłkarz czeka na mecze, które ogląda cała Polska. Niestety, ja też będę tylko widzem.

Wytrzyma pan nerwowo przed telewizorem?

- Wiadomo, że nerwy będą większe niż zwykle. Jak się gra, zawsze można drużynie jakoś pomóc, coś zdziałać. Teraz będę skazany na bierne siedzenie. Ale mam dobre przeczucia. Na pewno Wisły się nie boimy. Wiem, że drużyna pojechała do Sosnowca, żeby zaatakować i wygrać.

Małecki: zagrać swoje

Łukasz Jachimiak: Gotowi na Legię?

Patryk Małecki: - Gotowi!

Marcin Mięciel zapowiada, że jego drużyna zaatakuje i wygra.

- Nie wiem, jak oni zagrają. Jeśli tak otwarcie, jak mówią, to się na pewno nie zmartwimy, bo my lubimy drużyny, które grają w piłkę, a nie tylko się bronią. Ale szczerze mówiąc wątpię, że Legia zacznie nas mocno atakować. Na pewno podejdzie do nas z wielkim szacunkiem i nie zaryzykuje.

A jak zagra Wisła?

- My zagramy swoje. W sumie nie obchodzi nas, co pokaże Legia. Ważne, żebyśmy byli zdecydowani, żebyśmy grali krótko przy przeciwnikach i wybili im ich atuty. Jak zagramy swoje, to wygramy.

Niedawno przegraliście z Lechem, drugiej porażki w meczu z wielkim rywalem kibice szybko by wam nie zapomnieli.

- O meczu z Lechem nikt z nas już nie pamięta. Legia to przeciwnik z tej samej, najwyższej półki, specjalnie motywować na nią nikogo nie trzeba. Na pewno każdy z nas zostawi na boisku kawał serca.

Jeśli wygracie, wasza przewaga nad Legią wzrośnie do 10 punktów. Dla Legii byłby to chyba koniec marzeń o mistrzostwie?

- Na razie o mistrzostwie nie myślimy. Na pewno chcemy je obronić, ale nawet wygrywając z Legią, jeszcze tego nie zrobimy. Przed nami długa droga. Jak dziś wygramy, na pewno zrobimy krok do przodu i będzie fajnie. A 10 punktów to naprawdę dużo.

Jakim wynikiem zakończy się hit jesieni?

- Jeszcze nie myślę o tym meczu i wolę się nie zastanawiać, jak to wszystko się potoczy. Jak się za dużo myśli, to się później mało robi na boisku. Przyjdzie godzina 20, to wtedy będę się zastanawiał, jak to ma wyglądać.

Liga w liczbach

- W tym sezonie Legia w pięciu meczach wyjazdowych zdobyła tylko pięć punktów, strzelając zaledwie dwa gole. Gdyby stworzyć tabelę na podstawie spotkań rozgrywanych tylko na obcych boiskach, Legia byłaby w niej dopiero dziewiąta. - Wyjazdy to nasza główna bolączka. Mam nadzieję, że dziś wreszcie przełamiemy złą passę - mówi trener Jan Urban.

- O to przełamanie nie będzie łatwo, bo kiedy Wisła podejmuje Legię, zespół ze stolicy zazwyczaj przegrywa. Po raz ostatni "Biała Gwiazda" uległa Legii na własnym terenie ponad dwanaście lat temu - 17 maja 1997 roku "wojskowi" wygrali 3:1. Inna sprawa, że dziś mecz odbędzie się na neutralnym stadionie, bo Wisła jako gospodarz gra w tym sezonie w Sosnowcu. Zatem o zwycięstwo Legii może być łatwiej.

- Stadion sosnowieckiego Zagłębia dobrze służy jednak Wiśle. Zespół Macieja Skorży rozegrał na nim sześć ligowych spotkań. Na osiemnaście możliwych do zdobycia punktów, Wisła zainkasowała "u siebie" aż 16. Jedyną stratę poniosła, remisując 1:1 z Polonią Bytom.

- Legia zagra bez Mięciela i Bartłomieja Grzelaka, ale Wisła, w której do zdrowia wracają Łukasz Garguła i Rafał Boguski też ma swoje kłopoty. Tak naprawdę w stratach jest 2:2. Legia ma problem z napastnikami, a Wisła z obroną, bo zagrać nie mogą stoper Arkadiusz Głowacki i defensywny pomocnik, Radosław Sobolewski. Najlepsza w całej lidze defensywa Legii ma się dobrze, podobnie jak najskuteczniejszy w ekstraklasie atak Wisły.

Program pozostałych spotkań 13. kolejki:

piątek: Odra Wodzisław - Zagłębie Lubin (17.45), Lechia Gdańsk - Korona Kielce (20), sobota: Śląsk Wrocław - Piast Gliwice (14.45), GKS Bełchatów - Arka Gdynia (17), Polonia Bytom - Lech Poznań (18.15, C+), Polonia Warszawa - Cracovia (19.15), niedziela: Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok (14.45, C+).

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów