W lutym w Vancouver, na olimpijskich trasach, Kowalczyk ma dzielić i rządzić, choć pętla, po której w Whistler Park każą biegać Kanadyjczycy, nie składa się z morderczych podbiegów, na których Polka niszczy rywalki. - Dlatego podczas przygotowań sporo biegałam po płaskim terenie. Naprawdę zrobiłam wszystko, co mogłam, żeby walczyć w Kanadzie - mówi Kowalczyk. - Justyna cały czas ostro trenuje. Treningiem będą dla niej też starty w Pucharze Świata. O kule Pucharu Świata się nie ścigamy, bo mamy już wszystkie. Wygrywać mamy w lutym, teraz wystarczą miejsca w czołowej dziesiątce - dodaje trener naszej gwiazdy Aleksander Wierietielny.
Z Aleksanderem Wierietielnym rozmawia Łukasz Jachimiak
Jutro w norweskim Beitostoelen Justyna pobiegnie na 10 km techniką dowolną. Jak się czuje przed startem?
- Jest zdrowa, wesoła. Sprawdzi się na wymagającej, trudnej, ale świetnie przygotowanej trasie pokrytej świeżym śniegiem. To będzie dla niej dobry trening.
Trening? Wiem, że podporządkowaliście wszystko igrzyskom, ale kibice i tak liczą na dobre wyniki przez cały sezon.
- A my na superwyniki nie czekamy. Przed nami około 30 startów treningowych przed główną imprezą sezonu. Puchar Świata to dla nas poligon doświadczalny.
Czyli walki o kolejną Kryształową Kulę nie będzie?
- O kule się nie ścigamy, bo mamy już wszystkie. Liczy się tylko jak najlepszy start w Vancouver.
Kowalczyk trenuje tak ciężko, jak w okresie przygotowawczym?
- Codziennie rano zaczyna od półtoragodzinnego rozruchu. Później są jeszcze dwa treningi. Niczego nie odpuszczamy.
To na co dziś stać Justynę?
- Postaramy się, żeby się zahaczała w pierwszej dziesiątce. To by nas satysfakcjonowało.
Nie boi się pan, że Justynę w końcu zacznie ponosić ambicja? Że choć fizycznie jeszcze nie jest gotowa do walki o zwycięstwa, będzie chciała się o nie ścigać?
- Jakieś podium może się trafić, ale my się na to naprawdę nie nastawiamy. Nie liczymy na jakieś krótkotrwałe sukcesy, bo chcemy spokojnie, bez wyskoków, dojść do formy. Justyna jest doświadczona i wie, co ma robić.
Jej rywalki zaczną chyba ostro walczyć już od jutra?
Przed tygodniem byliśmy w Szwecji. Widzieliśmy, że w dobrej formie są Szwedki [Charlotte Kalla wygrała bieg na 10 km łyżwą, Kowalczyk była piąta, ale triumfowała w sprincie]. Teraz jesteśmy w Norwegii i tu na pewno będą błyszczeć Norweżki. Za tydzień startujemy w Kuusamo, więc na pewno mocne będą Finki. Każdy chce się pokazać u siebie, nie zbłaźnić się. My nie mamy wielkich szans na rywalizację z zawodniczkami, które dobrą formę przygotowały na początek sezonu. Dlatego odpuszczamy.
Chcecie zaatakować, kiedy przeciwniczki już się wyszumią?
- Właśnie tak.
A jak radzicie sobie z zainteresowaniem mediów? Stacja Eurosport uznała Justynę za jedną z gwiazd zimy i postanowiła na bieżąco śledzić jej przygotowania do igrzysk.
- Na razie mamy spokój. Nie ma tu żadnych kamer ani dziennikarzy. Mamy świetne warunki do pracy.
Źródło: Dziennik Metro