http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > eMetro.pl >  Sport

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

To tylko trening przed igrzyskami

Łukasz Jachimiak
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-11 19:40

Nieprawda, że w Vancouver nikt nie będzie mógł jej dogonić. Czeka nas ciężka walka. Ale Justysia może jeszcze pójść do przodu. Ma rezerwy - mówi nam Aleksander Wierietielny, trener najlepszej biegaczki narciarskiej świata Justyny Kowalczyk

Trener Aleksander Wierietielny
Fot. Fot: Kuba Atys / AG
Trener Aleksander Wierietielny
ZOBACZ TAKŻE
Z Aleksandrem Wierietielnym rozmawia Łukasz Jachimiak

„Dziewczyna z Polski zmiażdżyła rywalki" - zachwyca się norweski dziennik „Dagbladet". „Kowalczyk przypomina wojownika, który wygrywa bezdyskusyjnie" - ocenia fiński „Helsingin Samomat". Miło wiedzieć, że tak o sukcesie pańskiej podopiecznej pisze europejska prasa?

- Cytuje pan gazety ze Skandynawii, a tam znają się na narciarstwie. Dobrze, że doceniają Justysię, bo zasłużyła na to. Mocno pracowała i wygrała ważne zawody.

Tour de Ski jest porównywane do kolarskiego Tour de France i do Turnieju Czterech Skoczni. Pan mówi po prostu „ważne zawody". Tylko tyle?

- To ważne zawody, bo bardzo trudne, wręcz mordercze. Ale nie najważniejsze. Najważniejsze są te, na których najlepsi dostają medale.

Po triumfie w Tour de Ski zagraniczni dziennikarze dopytują Justynę, ile medali przywiezie z Vancouver. Świat uważa, że na igrzyskach olimpijskich nie da się jej doścignąć.

- To nieprawda, absolutnie się z tym nie zgadzam. Czeka nas ciężka walka, bo w stawce są bardzo groźne rywalki.

Petra Majdić, Aino-Kaisa Saarinen, Arianna Follis. Kto jeszcze?

- Norweżki, inne Finki, zawodniczki ze Wschodu. W naszej dyscyplinie nie ma przypadku. Na olimpiadzie będą się liczyć ci, którzy są w czołówce od początku sezonu. W Vancouver wszystkie rywalki Justyny, które ścigają ją teraz, będą chciały zdobywać medale.

Przeciwniczki twierdzą, że najlepszą formę szykują właśnie na igrzyska. A Justyna? Czy ona biega już na sto procent swych możliwości?

- Myślę, że jeszcze może pójść do przodu. Ma rezerwy. Będziemy pracowali, żeby było jeszcze lepiej.

W Vancouver nie będzie takiej góry jak Alpe Cermis, na której Justyna zdeklasowała rywalki. Martwicie się?

- I bardzo dobrze, że jej nie będzie, bo taka góra jest za duża, by wbiegać pod nią na nartach. A podbiegów w Vancouver rzeczywiście brakuje. Te trasy nie są dla Justyny najlepsze. Ale ona musi sobie radzić na każdej trasie.

W Vancouver nie będzie zbyt wielu podbiegów, ale w Val di Fiemme Justyna na płaskich odcinkach dotrzymywała kroku Petrze Majdić.

- Pracowaliśmy nad tym w okresie przygotowań i teraz to wychodzi. Trzeba też pochwalić naszych serwismenów. Estończycy robią świetną pracę, a jak narty idą, to Justysia też.

Już w weekend kolejne starty, właśnie w Estonii. Otepaeae wita was chłodno. We Włoszech wspominał pan, że boi się o zdrowie Justyny. Może lepiej było uniknąć dużych mrozów i odpocząć?

- Nie wiemy, jakie będą dokładnie temperatury, ale skoro od jutra w Polsce ma być zimniej, a ochłodzenie przyjdzie z północy, to znaczy, że w Estonii będzie naprawdę bardzo zimno. Mamy jednak nadzieję, że zawody się odbędą. Liczę na udane starty, bo dla nas każdy bieg to trening przed olimpiadą. Tour de Ski to też był trening. Tak wszystko zaplanowaliśmy, żeby startami dochodzić do najlepszej formy. A do ciągłych rozjazdów się przyzwyczailiśmy. Wczoraj o siódmej rano zawiozłem Justysię na lotnisko w Monachium, a później cały dzień jechałem do Estonii. Byłem nawet w Polsce, przejeżdżałem przez Warszawę, ale nie było czasu, żeby się zatrzymać - dziś rano sprzęt i ubranie musiały być na miejscu.

Dobrze, że Justyna wreszcie podróżowała samolotem. Udało jej się chociaż trochę odpocząć?

- Nie udało. Też miała ciężko. Przez pogodę jeszcze około godziny 15 była na lotnisku w Pradze.

Nie poczuła, że ma tego wszystkiego dosyć?

- Nie ma czasu na takie myśli. Trzeba dalej pracować.

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Brak komentarzy

Newsletter
Newsletter

Zamów artykuły z Metra na Twój adres e-mail. Zobacz przykład