Losy paktu fiskalnego będą rozstrzygać się na poniedziałkowym nieformalnym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli. Porozumienie ma wymuszać dyscyplinę budżetową na państwach członkowskich Unii, pod groźbą sankcji. Wszystko po to, by pomóc uratować europejską walutę i zapobiegać finansowym kryzysom w przyszłości.
Decyzja, by przyjąć takie porozumienie, zapadła podczas grudniowego szczytu unijnych liderów. Przystąpienie do niego miało być dobrowolne, a dla członków strefy euro najważniejsze było, by zgodziły się na nie państwa posługujące się tą walutą. Premier Donald Tusk ogłosił wtedy, że
Polska przystąpi do paktu, by nie zostać na marginesie Europy.
Ale gdy okazało się, że projekt paktu jest dla nas rozczarowujący (kraje strefy euro same podejmowałyby decyzje, a pozostałe państwa byłyby tylko o nich informowane i nie mogłyby być obserwatorami na obradach eurogrupy), Polska zaczęła się z tej deklaracji wycofywać.
Wczoraj po południu rząd dyskutował nad strategią na poniedziałkowy szczyt. - Jeśli ocenimy, że ostateczne propozycje nie gwarantują nam wpływu na decyzje, nie podpiszemy tego dokumentu - powiedział premier.
- Kluczowe jest, czy spotkania krajów strefy euro będą czymś rzadkim, nadzwyczajnym i poświęconym bardzo specyficznym problemom w strefie - wtedy możemy rozważyć akceptację dla tego formatu, czy też będą główną zasadą działania paktu fiskalnego. Wtedy naszego podpisu pod paktem nie będzie - oświadczył.
Jednocześnie Polska zabiega o to, by inne państwa unijne poparły jej żądania. W mijającym tygodniu Tusk rozmawiał o swoich oczekiwaniach wobec paktu z premierem Włoch Mario Montim (włoski premier zapowiedział poparcie). Jeszcze przed szczytem czekają go rozmowy z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso, z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Już w poniedziałek, przed samym posiedzeniem, ma odbyć się też spotkanie z członkami Grupy Wyszehradzkiej (Polska,
Czechy, Słowacja,
Węgry) i z premierem Hiszpanii. - Będę miał pełny obraz intencji wszystkich naszych kluczowych partnerów w UE - zaznaczał wczoraj premier.
Mocny sygnał, że Niemcom zależy na przystąpieniu Polski do paktu, kanclerz Merkel dała we wczorajszym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" i pięciu innych europejskich gazet. - Każdy kraj spoza strefy euro jest zaproszony do współpracy (...) w przypadku paktu fiskalnego. Euro wzmocnimy tylko wtedy, gdy będziemy ściślej integrować naszą politykę - stwierdziła. W tym samym czasie do mediów przedostały się nieoficjalne wypowiedzi niemieckich polityków, z których wynikało, że
Niemcy opowiedzą się za prawem do udziału w obradach eurogrupy dla krajów spoza strefy. Do tej pory najbardziej przeciwna temu była
Francja.