Pomniki mogą poczekać
Długo obserwuję naszą scenę polityczną i dochodzę do wniosku, że nasi wybrani posłowie z PO i PiS, aby nie walczyć razem o dobro obywateli, wymyślili sobie następny "bęben" (czyt. pomniki), w który razem będą bić. Niech chociaż zostawią podstawy u pomnika, aby wznieść na nich popiersia swoje i swoich przyjaciół. Tylko czy starczy dla wszystkich zasłużonych miejsca? To dopiero będzie wojna, kto jest obecnie ważniejszy. Panowie posłowie! Pomniki mogą czekać jeszcze lata, a wy błyśnijcie pracą nad bezpieczeństwem obywateli, likwidacją cyrku, jaki nam przedstawiacie swoimi śmiesznymi, zastępczymi tematami. Owszem, to jest dużo trudniejsze.
Zbigniew z Wrocławia.
Zostanie tylko papież
Przeczytałam apel pana prof. Andrzeja Paczkowskiego, by o pomnikach decydowały samorządy. I dołączam się do niego! Protestuję przeciwko wyładowywaniu przez barbarzyńców swej nieposkromionej nienawiści na kamieniu i jakichkolwiek pomnikach, które samorządom lokalnym nie przeszkadzają i są dla nich historycznymi pamiątkami. Obawiam się, że gdy się rozpędzą, może pozostać w Polsce tylko pomnik papieża Jana Pawła II. To dla mnie za mało!
Pozdrawiam
Czytelniczka
To lekcja historii
W Helsinkach stoi do dziś pomnik Piotra I, który na 300 lat zniewolił Finlandię. Jest to upamiętnienie wydarzenia historycznego ku nauce pokoleń. I komu to przeszkadza?
P. Kowalczuk
Politycy szukają zajęcia
Pomniki takie czy inne są i będą naszą historią. Usuwając je, nie wymaże się wydarzeń, które upamiętniają z kart historii. Może warto się zastanowić nad tym, że powinny one wręcz przypominać ludziom, do czego nie możemy nigdy wrócić. Wygląda na to, że rząd potrafi być zgodny tylko w absurdalnych pomysłach, które nic nie dają Polakom, a dodatkowe zamieszanie na jakiś czas odciąga uwagę obywateli od spraw istotnych dla dobra Polski. Zawsze jest jeszcze zagrożenie, że im bardziej chce się jakiś symbol usunąć, tym bardziej stajemy się podobni do tego, co ten symbol reprezentuje.
Oburzona caspermklo
Źródło: Dziennik Metro