http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rok Obamy. Ameryka już go tak nie kocha

jack
2010-01-19, ostatnia aktualizacja 2010-01-19 19:35

Dziś mija rok, odkąd Barack Obama został zaprzysiężony na 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Barack Obama składający przysiegę przed Kapitolem rok temu
Fot. TIMOTHY A. CLARY AFP
Barack Obama składający przysiegę przed Kapitolem rok temu
ZOBACZ TAKŻE
Zaczęło się niefortunnie. W czasie składania przysięgi przed waszyngtońskim Kapitolem przestawił jej słowa i kilka dni później, dla świętego spokoju, musiał ją złożyć jeszcze raz. Objęcie władzy przez pierwszego ciemnoskórego Amerykanina spotkało się w USA i na całym świcie z ogromnymi nadziejami na zmianę polityki po agresywnej prezydenturze George'a W. Busha. Niestety Obama miał pecha - prezydenturę rozpoczął w momencie, gdy świat wpadał w jeden z największych kryzysów gospodarczych, którego skutki Amerykanie odczuwają do dziś. W polityce zagranicznej, zgodnie z zapowiedziami Obamy, nastąpiło uspokojenie nastrojów. Ale prezydent co rusz musi się sprawdzać jako światowy przywódca. W ostatnich dniach w związku z trzęsieniem ziemi na Haiti.

Przywódca na miarę Nobla?

Aby pomóc pogrążonej w chaosie wyspie, Obama wysłał tam sekretarz stanu Hillary Clinton. Wraz z byłymi prezydentami - Billem Clintonem i Bushem juniorem - zainicjował też akcję zbierania funduszy i wysłał już 10 tys. żołnierzy. Pojawiły się jednak oskarżenia, że wojskowi zamiast pomagać Haitańczykom, zajmują się głównie ewakuacją amerykańskich obywateli. Administracja w Waszyngtonie nie ma za to zamiaru przyjmować uchodźców z Haiti. Wczoraj wyraźnie wykluczono możliwość złagodzenie przepisów imigracyjnych wobec nich. Mimo to, Republikanie twierdzą, że Obama za bardzo się zaangażował, zamiast skupić się np. na walce z terroryzmem. - Prezydent wciąż ma też na głowie Iran, Irak, Koreę Płd. i Afganistan, do którego zdecydował się wysłać dodatkowych 30 tys. żołnierzy, czym potwierdził, że kontynuuje politykę Busha - mówi amerykanista dr Paweł Laidler. - Jeszcze większe zaangażowanie wojskowe w Afganistanie nie gwarantuje sukcesu. Potwierdzają to przedwczorajsze zamachy w Kabulu - dodaje politolog i amerykanista dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. Mimo to, miesiąc temu odebrał w Oslo Pokojową Nagrodę Nobla, którą, ku zaskoczeniu całego świata, przyznali mu Norwegowie.

Machnął ręką na klimat

Obama nie odnotował też sukcesu w kontaktach z Rosją. Do dziś nie ma podpisanego układu o redukcji zbrojeń nuklearnych START. Polskim politykom naraził się, gdy zrezygnował z budowy tarczy antyrakietowej i zaproponował stworzenie nowego systemu w odległej przyszłości. - Obama przedstawiał się też jako obrońca klimatu, największą wpadką końca pierwszego roku jego prezydentury było fiasko negocjacji klimatycznych w Kopenhadze. USA zaproponowały redukcję gazów cieplarnianych zaledwie o kilka procent - przypomina dr Laidler.

Gospodarka, głupcze

Na początku 2009 r. prezydent Obama ogłosił plan walki z kryzysem wart ponad 800 miliardów dolarów. Miał on stworzyć 3-4 miliony miejsc pracy w ciągu dwóch lat. Tymczasem Departament Pracy USA podał pod koniec ubiegłego roku, że stopa bezrobocia w grudniu wyniosła 10 proc., czyli zwiększyła się w ciągu roku o prawie 2 proc. Amerykańska gospodarka w trzecim kwartale ubiegłego roku rosła głównie dzięki konsumentom, których wydatki w dwóch trzecich decydują o wielkości PKB. Ekonomiści obawiają się, że w kolejnych kwartałach zwiększające się bezrobocie może zahamować ten wzrost, bo tracący pracę konsumenci będą coraz mniej kupować.

Czar Obamy minął?

Prezydent skupił się na reformie ubezpieczeń zdrowotnych. W tej chwili nie ma ich ok. 16 proc. mieszkańców USA, czyli 46 mln ludzi. Nowa ustawa przewiduje obowiązek wykupienia ubezpieczenia przez osoby prywatne, a także firmy - dla pracowników. Rozszerza też ubezpieczenie pokrywane przez państwo. Zmiany będą kosztować ponad bilion dolarów przez najbliższe 10 lat. Sfinansować to mają podwyżki podatków dla najbogatszych Amerykanów, zarabiających ponad 500 tys. dol. rocznie.

Dr Laidler przewiduje, że ustawa realnie niewiele zmieni, bo według niektórych mediów amerykańskich skorzysta z niej zaledwie kilka procent obywateli USA.

Reforma nie pomogła Obamie utrzymać popularności, którą się cieszył na początku kadencji. Rok temu popierało go 70 proc. Amerykanów, pod koniec minionego - już niespełna połowa.

Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos