http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Autostrada na południe Polski odjeżdża

Mariusz Jałoszewski
2010-01-24, ostatnia aktualizacja 2010-01-24 21:08

Coraz mniej realne są plany rządu, że na mistrzostwa Euro 2012 powstaną wszystkie autostrady. Być może nie powstanie trasa z Gdańska na południe kraju, bo konsorcjum, które miało wybudować aż 180-kilometrowy fragment trasy, wypadło z gry

Gliwice. Skrzyżowanie autostrad A1 i A4 przy węźle Sośnica
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Gliwice. Skrzyżowanie autostrad A1 i A4 przy węźle Sośnica
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Rząd musi pilnie znaleźć ok. 6 mld zł na inwestycję. Chodzi o odcinek A1 ze Strykowa pod Łodzią, przez Częstochowę, do lotniska Pyrzowice na Śląsku. To najdłuższa część autostrady, którą miał budować prywatny koncesjonariusz z Budimexem na czele. Rząd chciał, aby większość trasy była gotowa na Euro 2012, bo na odcinku z Łodzi do Częstochowy wystarczy zerwać stary asfalt, a na starym kawałku A1 oraz na popularnej "gierkówce" wybudować bezkolizyjne skrzyżowania. Resztę trasy do Pyrzowic konsorcjum miało oddać po Euro. Pieniądze na budowę - ok. 6 mld zł - zamierzały zaś wyłożyć firmy w zamian za zyski z przejazdu kierowców.

W piątek o północy minął ostatecznie czas na potwierdzenie, że konsorcjum ma pieniądze na budowę. Inwestycję przejmie więc Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. To oznacza, że stracono aż rok, bo tyle czasu minęło od podpisania umowy z koncesjonariuszem. Marcin Hadaj z GDDKiA wierzy jednak, że na Euro autostrada - wraz z jej odcinkiem śląskim - powstanie.

- Mamy gotowy projekt budowlany. Trzeba go tylko sprawdzić, i jak nie będzie zastrzeżeń, ogłosić przetargi - podkreśla Hadaj. Wykonawcy mogą być znani we wrześniu, a już w październiku ruszy budowa. Kibice na Euro dostaną więc tylko jezdnie, podobnie jak na innych opóźnionych odcinkach autostrad np. z Łodzi do Warszawy. Niewykluczone jednak, że A1 będzie za to tańsza, bo jej feralny odcinek ma być podzielony na kilka mniejszych.

Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury nie martwi się, skąd wziąć pieniądze na budowę. - Europejski Bank Inwestycyjny zgłaszał zainteresowanie finansowaniem [obiecał już połowę potrzebnej sumy] - zapewnia Mikołaj Karpiński. Oprócz kredytów do inwestycji może dołożyć się Unia Europejska, a to oznacza, że przez kilka lat będziemy jeździć nią nawet za darmo, a potem za niższe opłaty niż na autostradach prywatnych.

Ekspert branży transportowej Adrian Furgalski z TOR-u sądzi, że rządowi łatwiej będzie znaleźć pieniądze niż konsorcjum, które musiałoby płacić słone odsetki w bankach. Nie goniłby jednak z terminami, bo może to się odbić na jakości drogi. - Tam nie ma dramatu. Jest "gierkówka". Resztę można skończyć po Euro - podkreśla Furgalski.

To nie pierwszy problem z autostradą A1. Pod koniec 2009 r. GDDKiA pozbyła się wykonawcy jej fragmentu przy granicy z Czechami, bo uznała, że są opóźnienia w budowie. Tu też prace mają być zakończone przed Euro. Czy zagrożone są inne autostrady, jak A4 z Krakowa do Lwowa, A2 z Niemiec do Warszawy i A1 z Torunia do Strykowa? Rzecznik Hadaj zapewnia, że nie.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów