>>
Gustaw, kot z nadwagą... Młodzi prawnicy godzą się na pracę w złych warunkach, bo chcą zdobyć togę prawnika. Absolwentów jest zbyt dużo więc prawnicy przyjmujący aplikantów mówią, że nie są w stanie wyszkolić na odpowiednio wysokim poziomie wszystkich chętnych.
Absolwentom może pomóc rządowy projekt, który ma sprawić, że prawników w Polsce będzie więcej, a ich usługi staną się dostępne dla wszystkich. Nowe przepisy skracają czas aplikacji, a dla tych, którzy jej nie zrobią, otwierają inną ścieżkę dojścia do zawodów adwokata lub radcy prawnego. Wystarczy po studiach pracować jako doradca prawny i po pięciu latach zdać egzamin. Alternatywą dla aplikacji będą też studia doktoranckie.
Wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja słyszał o wykorzystywaniu młodych prawników, ale odsyła do władz korporacji prawniczych. Naczelna Rada Adwokacka, zapowiada doraźne kontrole aplikacji u adwokatów. - Czytałam o przypadkach wykorzystywania - przyznaje prezes NRA Joanna Agacka-Indecka. Ale odrzuca też zarzut, że młodzi harują za darmo. Kiedyś były dla nich niewysokie pensje, ale skasowało je PiS, gdy próbowało otwierać dostęp do korporacji. W zamian wprowadzono kilkutysięczne opłaty za aplikacje. - To prawda, że aplikantom może nie wystarczać na życie. Ale lekarze też mają darmowe specjalizacje. To liberalny rynek. Zawsze można znaleźć dodatkową pracę zarobkową - podpowiada prezes Agacka-Indecka.
Jak młodzi prawnicy odrabiają "wejściowe"S., Warszawa: Gdybym nie kombinował, to padłbym z głoduPisałem pisma i pozwy, mój patron się pod nimi podpisywał. Często nie czytał, co napisałem. Pytałem starszych kolegów dlaczego nie zatrudnią sekretarki do adresowania kopert. Odpowiadali: Stary, po co? Ty ich nic nie kosztujesz. Aplikacja kosztowała mnie ponad 4 tys. zł rocznie. Z kancelarii nie dostawałem ani grosza, a z czegoś trzeba było żyć. Pracowałem dorywczo, na etat zatrudnić się nie mogłem. Po tygodniu maratonu padałem na pysk. A gdzie czas na naukę?
Monika, Kraków: Pracuję ja, zarabiają oniPrzez całą aplikację w kancelarii adwokackiej orałam jak wół. Trudno nawet policzyć po ile godzin. Mecenasi za każdą poradę, pisemko, sprawę kasowali pieniądze. Zaczęłam zarabiać połowę stawki dopiero, gdy dopuścili mnie do kręgu wtajemniczonych.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Czy po długiej nauce pracujesz za półdarmo i nie stać cię na życie, mieszkanie? A na karku masz kredyt studencki? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl