http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Młody, po studiach, więc harować musi

Mariusz Jałoszewski
2010-01-24, ostatnia aktualizacja 2010-01-24 21:15

Praca od świtu do nocy, wykorzystywanie do załatwiania prywatnych spraw i wszystko to za darmo. Tak w Polsce na niektórych aplikacjach szkoli się przyszłych adwokatów i radców prawnych. Jutro rząd będzie próbował przyjąć ustawę otwierającą szerzej zawody prawnicze, co może zapobiec nieprawidłowościom. Ale co z innymi zawodami, w których szkoli się adeptów?

Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, tzw. Nowy BUW
MARIUSZ CIESZEWSKI / AG
Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, tzw. Nowy BUW
ZOBACZ TAKŻE
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Młodzi prawnicy godzą się na pracę w złych warunkach, bo chcą zdobyć togę prawnika. Absolwentów jest zbyt dużo więc prawnicy przyjmujący aplikantów mówią, że nie są w stanie wyszkolić na odpowiednio wysokim poziomie wszystkich chętnych.

Absolwentom może pomóc rządowy projekt, który ma sprawić, że prawników w Polsce będzie więcej, a ich usługi staną się dostępne dla wszystkich. Nowe przepisy skracają czas aplikacji, a dla tych, którzy jej nie zrobią, otwierają inną ścieżkę dojścia do zawodów adwokata lub radcy prawnego. Wystarczy po studiach pracować jako doradca prawny i po pięciu latach zdać egzamin. Alternatywą dla aplikacji będą też studia doktoranckie.

Wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja słyszał o wykorzystywaniu młodych prawników, ale odsyła do władz korporacji prawniczych. Naczelna Rada Adwokacka, zapowiada doraźne kontrole aplikacji u adwokatów. - Czytałam o przypadkach wykorzystywania - przyznaje prezes NRA Joanna Agacka-Indecka. Ale odrzuca też zarzut, że młodzi harują za darmo. Kiedyś były dla nich niewysokie pensje, ale skasowało je PiS, gdy próbowało otwierać dostęp do korporacji. W zamian wprowadzono kilkutysięczne opłaty za aplikacje. - To prawda, że aplikantom może nie wystarczać na życie. Ale lekarze też mają darmowe specjalizacje. To liberalny rynek. Zawsze można znaleźć dodatkową pracę zarobkową - podpowiada prezes Agacka-Indecka.

Jak młodzi prawnicy odrabiają "wejściowe"
S., Warszawa: Gdybym nie kombinował, to padłbym z głodu
Pisałem pisma i pozwy, mój patron się pod nimi podpisywał. Często nie czytał, co napisałem. Pytałem starszych kolegów dlaczego nie zatrudnią sekretarki do adresowania kopert. Odpowiadali: Stary, po co? Ty ich nic nie kosztujesz. Aplikacja kosztowała mnie ponad 4 tys. zł rocznie. Z kancelarii nie dostawałem ani grosza, a z czegoś trzeba było żyć. Pracowałem dorywczo, na etat zatrudnić się nie mogłem. Po tygodniu maratonu padałem na pysk. A gdzie czas na naukę?

Monika, Kraków: Pracuję ja, zarabiają oni
Przez całą aplikację w kancelarii adwokackiej orałam jak wół. Trudno nawet policzyć po ile godzin. Mecenasi za każdą poradę, pisemko, sprawę kasowali pieniądze. Zaczęłam zarabiać połowę stawki dopiero, gdy dopuścili mnie do kręgu wtajemniczonych.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Czy po długiej nauce pracujesz za półdarmo i nie stać cię na życie, mieszkanie? A na karku masz kredyt studencki? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

  • Czy jakaś kasta sama ograniczyła sobie wpływy needmoney 26.01.10, 10:46

    Czy jakaś kasta sama ograniczyła sobie wpływy więc dlaczego oczekiwać tego od naczelnej rady adwokackiej ?Jeżeli państwo nie zrobi z tym porządku (a nie zrobi) to kto ma to zrobić ? Jak to »

  • Re: Młody, po studiach, więc harować musi alfalfa 26.01.10, 15:42

    Praktykant pisał pisma? Już to widzę, pewnie jak ten notariusz co zgarnął ode mnie ponad 2tys. - w "gotowcu" zmieniał dane klienta i drukował, faktycznie po co takie cos czytać po ochnasty »