>>
Gustaw, kot z nadwagą... Pierwsza demonstracja odbyła się w sobotę na warszawskim placu Zamkowym. Organizatorzy - m.in. Blackout Europe Polska, polski oddział Partii Piratów czy Grupa Jakilinux - protestują przeciw planom rządu, który w ramach walki z hazardem chce stworzyć rejestr witryn i usług z danymi umożliwiającymi identyfikację stron internetowych zawierających tzw. treści niedozwolone, czyli pornografię z udziałem małoletnich, treści tworzone w celu dokonania kradzieży i oszustw finansowych oraz umożliwiające organizowanie gier hazardowych bez zezwolenia. O wpisie do rejestru ma decydować sąd na wniosek policji, skarbówki lub Służby Celnej. Operatorzy usług internetowych będą musieli blokować takie strony.
Mimo siarczystych morozów na protest przyszło ok. 40 osób. - Rząd chce ocenzurować internet pod płaszczykiem walki z hazardem i pedofilią. To ograniczanie wolności słowa, tak jak w Chinach. I zamach na nasze konstytucyjne porawo do prywatności - wołał Błażej Kaczorowski z Partii Piratów. Jest przeciw wszelkim zakazom, łącznie z blokowaniem stron pedofilskich. - Przy pomocy narzędzi prawnych wprowadzanych przez rząd dziś może być zablokowana strona pedofilska, a jutro każda inna - ostrzega Marcin Maj z Dziennika Internautów.
Protestujący mają nadzieję, że blokadom sprzeciwi się Komisja Europejska, która musi sprawdzić, czy projekt naszego rządu nie narusza unijnej swobody przepływu i świadczenia usług elektronicznych. - Jeśli ustawa jednak przejdzie, poprosimy prezydenta Kaczyńskiego o jej niepodpisywanie - zapowiada Borys Musielak, z Grupy Jakilinux.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl