>>
Jak uchronić kota przed białaczką Jako pierwszy o tym, że sprawy nie ma, przekonywał komisję szef Kolegium ds. Służb Specjalnych Jacek Cichocki. Zeznał, że na spotkaniu u premiera szef CBA Mariusz Kamiński, opowiadając o aferze hazardowej, nie wspominał o jakichkolwiek grożących politykom Platformy zarzutach karnych. Dzień później do swojej niewinności przekonywał Zbigniew Chlebowski, jeden z głównych bohaterów całego zamieszania. On także stwierdził, że afery nie było i za niczym nie lobbował. Obciążające go zeznania złożone przez Mariusza Kamińskiego przedstawił jako kłamstwa i manipulacje. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski uznał nawet, że Chlebowski wybronił się z zarzutów i powinien pozostać w partii. twierdzi
Zeznający wczoraj przed komisją hazardową szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Michał Boni, jeden z najbliższych współpracowników premiera, również o niczym nie wie. Z wczorajszych zeznań przed komisją można wyciągnąć wniosek, że Boni nic nie widział i nic nie słyszał. - W żadnym okresie przy pracach nad nowelizacją ustawy hazardowej nie zetknąłem się z formą nielegalnego lobbingu - przekonywał.
W trakcie prac nad zmianami w ustawie nie kontaktował się z nim ani Chlebowski, ani Mirosław Drzewiecki, ówczesny minister sportu. Boni nie widział się również z przedstawicielami lobby hazardowego. Na pytanie Franciszka Stefaniuka (PSL), czy informowano go o ewentualnym zaangażowaniu Drzewieckiego w działania mogące być nielegalnym lobbingiem, powiedział: - Nie znam żadnych jego działań nielegalnych związanych z lobbingiem, kierowanych w moją stronę ani w żadną inną.
Dlaczego więc 30 lipca 2009 roku premier Donald Tusk miał zlecić pracę nad nową ustawą hazardową, skoro stara miała dać poważne wpływy do budżetu z tytułu opodatkowania gier? Tego wczorajsze przesłuchanie nie wyjaśniło.
Podczas przesłuchania ministra Boniego sala świeciła pustkami. Najczęściej obecny byli na niej Franciszek Stefaniuk (PSL) i Beata Kempa (PiS). Bartosz Arłukowicz (SLD) pojawiał się i znikał. Po południu do śledczych dołączył Zbigniew Wasserman (PiS), za to zniknęli przedstawiciele PSL, SLD i PO. Zeznań Boniego słuchały (w różnych konstelacjach) zamiast pięciu trzy osoby. Takiej absencji jeszcze podczas pracy komisji nie było.
Najbardziej kłopotliwy teraz dla Platformy świadek, były minister sportu Mirosław Drzewiecki, ma zostać przesłuchany jutro. Pojawi się przed komisją, pomimo wystawionego zwolnienia lekarskiego obowiązującego do 31 stycznia. Sam premier ma zostać przesłuchany 4 lutego.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl