http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska wschodnia chce na Zachód

Mariusz Jałoszewski
2010-02-01, ostatnia aktualizacja 2010-02-01 20:33

Bunt Polski B przeciwko cywilizacyjnemu wykluczeniu rozszerza się na kolejne miasta. Po Lublinie teraz Rzeszów domaga się od rządu szerokich dróg, które połączą region ze stolicą i z Zachodem. Czy są one szansą na cywilizacyjny skok?

Most Zamkowy, wiodący przez Wisłok, to duma rzeszowian. Oddaną w 2003 roku budowlę pieszczotliwie nazywają latającym spodkiem
Fot. Franciszek Mazur / AG
Most Zamkowy, wiodący przez Wisłok, to duma rzeszowian. Oddaną w 2003 roku...
>> Bekonowe bańki dla czwaronoga? Czytaj na Cafe Animal

Szeroka trasa ekspresowa, która połączy 170-tysięczny Rzeszów ze stolicą, marzy się lokalnym samorządowcom, którzy z zapałem poparli inicjatywę Daniela Kozdęby, mielczanina i byłego wiceprezesa Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. To on zaczął zbierać podpisy pod petycją w tej sprawie. Trasa S9 miałaby biec przez Tarnobrzeg i Radom, śladem obecnej drogi krajowej numer 9. Skorzystać miałoby na niej nie tylko Podkarpacie, lecz także przedwojenny Centralny Okręg Przemysłowy, czyli np. Mielec ze strefą ekonomiczną oraz Ostrowiec Świętokrzyski. Dlatego pomysł popierają też w Ostrowcu i Radomiu. Lokalne władze liczą, że rząd wpisze S-9 na mapę planowanych w Polsce ekspresówek, ale to dopiero początek długiej drogi do inwestycji.

Rzeszów ostatnio zbiera w Polsce same pochwały, bo jest uważany za jedno z miast najlepszych do życia. Szybko się rozwija. Rząd już rozpisał przetargi na autostradę A4, która połączy miasto z Niemcami (przez Śląsk) i z Ukrainą. Ale lokalni politycy uważają, że dla stabilnego rozwoju oraz wyciągania Podkarpacia z zacofania i biedy to za mało. Chcą też zbliżyć się do stolicy.

- Konieczne jest połączenie z Warszawą. Prezydent i urzędnicy często jeżdżą załatwiać tam sprawy. Wielu naszych mieszkańców pracuje w stolicy. Z kolei w Rzeszowie są przedstawicielstwa warszawskich firm - tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca związanego z SLD. I dodaje: - Drogi to podstawa. Teraz autem jedzie się pięć godzin, a może być o połowę krócej. A bezpośrednie połączenie pociągiem do stolicy dopiero co nam przywrócili.

Pomysł już poparła wywodząca się stąd posłanka PO Krystyna Skowrońska.

Stolica Podkarpacia to drugie duże miasto w Polsce wschodniej, które upomina się o drogi, bo bez nich nie widzi szans na rozwój. Pierwszy był Lublin. Tutejsi przedsiębiorcy pod koniec roku apelowali do rządu o przyspieszenie budowy szybkich tras w Lubelskiem. Narzekali też, że rozsypujące się drogi odstraszają inwestorów. Inicjatywę poparli lubelscy posłowie. W odpowiedzi usłyszeli, że inwestycje będą w swoim czasie. Czyli w praktyce po mistrzostwach Euro 2012, bo teraz rząd buduje drogi do największych miast w Polsce A.

- Skuteczność naszej akcji pozostawia wiele do życzenia. Ale to już coś, bo posłowie zaczęli się interesować naszymi problemami. Będziemy przypominać o sobie - mówi Maciej Maniecki, prezes Rady Przedsiębiorczości Lubelszczyzny. A gdyby dogadać się z Rzeszowem i lobbować razem? - Zaraz wejdzie w to polityka, będą targi kto na lidera, komu przypadnie sukces - wątpi we wspólny front Maniecki. W Rzeszowie się nie poddają. - Latem robimy dużą konferencję w sprawie trasy do stolicy. Ściągniemy kogoś z rządu - planuje rzecznik Rzeszowa. I dodaje: - Polska B to stereotyp. Nasza strefa ekonomiczna zapełniła się firmami. Pomogło lotnisko. Niech nam tylko nie przeszkadzają, a będziemy się rozwijać. Rząd musi jednak zrozumieć, że do tego potrzebne są drogi, bo nikt do nas nie przyjedzie.

Karierę robić w Warszawie, wypoczywać pod Suwałkami- rozmowa z prof. Bohdanem Jałowieckim, socjologiem miasta i przestrzeni z UW

Mariusz Jałoszewski: Nowe drogi pomogą w rozwoju ściany wschodniej, czyli tzw. Polski B? Ściągną tam inwestorów?

Prof. Bohdan Jałowiecki: - Podział na Polskę A i B sięga średniowiecza. Wtedy granica cywilizacyjna była na Wiśle i nadal tam jest. Próby likwidacji tego podziału w II RP się nie udały. W PRL-u też próbowano, nawet w którymś planie 6-letnim była zakładana kasacja A i B. Poszło za tym kilka inwestycji, ale znowu się nie udało, bo inwestowano tam, gdzie już coś było.

Nowe drogi łączące wschód ze stolicą i miastami wojewódzkimi trzeba budować. Ale to nie wystarczy. I nie jest to tylko problem Polski. Cywilizować próbowano np. Appalachy na zachód od Waszyngtonu w USA, gdzie zainwestowano w infrastrukturę. Ale inwestorzy nie przyszli, bo nie mieli po co. Podobnie było na Sycylii czy na wschodzie Portugalii, gdzie pięknymi drogami nie zainteresował się żaden inwestor.

Zacofanie naszej ściany wschodniej nie bierze się z braku tras. Na Podlasiu np. żyje najwięcej ludzi w wieku powyżej 65. lat. Inwestor nie przyjdzie, bo nie znajdzie młodych do pracy.

Młodych nie ma, bo nie ma miejsc pracy, inwestorów i perspektyw. Ale mamy na wschodzie Rzeszów - uznawany za jedno z najfajniejszych miast do życia w Polsce. Rozwija się tam dolina lotnicza. Czyli nie jest tak beznadziejnie. PiS chciał dać infrastrukturę, by potem ściągnąć inwestorów. Tymczasem ten rząd stawia na rozwój metropolii.

- Cały świat tak się rozwija. Musimy połączyć komunikacyjnie największe miasta i podłączyć je do Unii Europejskiej. Potem przyjdzie czas na część wschodnią, bo nie da się tego zrobić naraz.

Rzeszów to wyspa, która się świetnie rozwija. Ma przemysł lotniczy i AGD, ale AGD może "uciec" na Ukrainę, która ma tańszą siłę roboczą. Jeśli nawet wschód dostanie dobrą kolej i drogi, to będzie mu grozić efekt tzw. wypłukiwania. Ludzie za lepszą pracą będą wyjeżdżali do stolicy. Metropolia zawsze przyciąga. Tu jest centrum życia, i tu będą ciągnąć ludzie z Lublina, Białegostoku czy Rzeszowa.

Nie ma nadziei dla Polski B? Pozostanie gorsza po wsze czasy, a ludzie będą stamtąd emigrować za chlebem?

- Polska to mały kraj i za karierą pojedziemy do Warszawy, Poznania czy Wrocławia. Nie ma możliwości, by cały kraj rozwijał się równomiernie. Tak jest na całym świecie. Mimo miliardowych dotacji Niemcy wschodnie też są zapóźnione względem zachodnich. Inwestorzy przyjdą do rejonów, w które już ktoś zainwestował (tzw. L-ki). To pas od Gdańska przez Poznań, Wrocław i Kraków do wyspy, którą jest stolica. Nie mamy ani high-techu, ani takiej Nokii, która pociągnęła całą Finlandię. Musimy modernizować się powoli, ale też zmieniać mentalność ludzi. Kształcić się od przedszkola po studia, zwiększać nakłady na szkolnictwo. Teraz mamy 50 lat zacofania do Europy i będziemy ją gonić kolejne 50 lat, jeśli w ogóle kiedyś ją dogonimy.

Jeśli duże inwestycje nie są dla Polski B, to co?

- Rozwój miast, szkolnictwo wyższe, turystyka. Lublinowi nie brakuje pięknych terenów, jest Roztocze, a Białystok ma dziką i nieodkrytą Suwalszczyznę. Tam na pewno przemysł nie przyjdzie. Rolnictwo też nie jest alternatywą, bo gospodarstwa są rozdrobnione.

Więc Polska B powinna pracować dla miastowych z ucywilizowanych metropolii?

- Zawsze będą ci, co mają pieniądze i ci, co świadczą im usługi. Ale życie z usług to nie hańba.

Rzeszów nie chce jednak liczyć na łaskę metropolii i mówi tak: dajcie nam dobre drogi i porządne lotnisko - czyli to, co dostają inne miasta od rządu - a pokażemy, że nie jesteśmy gorsi, ale lepsi.

- Rzeszów nie zostanie metropolią, zawsze będzie miastem średniej wielkości z peryferyjnym lotniskiem. Samoloty nie odlecą do Hongkongu lub Ameryki Południowej.

Może więc ściana wschodnia powinna stworzyć silne lobby i razem walczyć o większe środki w stolicy np. pod wodzą prezydenta Rzeszowa?

- Ferenc powinien skupić się na Rzeszowie, bo to dobry gospodarz. Miasto nie ma żadnych wspólnych interesów z Lublinem i Białymstokiem. To inne regiony. Dlaczego np. nie ma połączenia kolejowego z Białegostoku do Lublina? Zlikwidowano je, bo nikt tam nie jeździł. Te miasta nie ciążą ku sobie, ale ku Warszawie. Każdy dba o swoje.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów