http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Minister zauważył młodych w kolejce po e-biznes

Michał Stangret
2010-02-03, ostatnia aktualizacja 2010-02-03 21:11

Wczoraj napisaliśmy, że młodym będzie trudniej o unijną dotację na e-biznes . Dziś mamy dla nich dobrą wiadomość. Ministerstwo przemyślało sprawę i przy następnym naborze wróci do starych zasad. Jeśli rzeczywiście młodych w kolejce po kasę ubędzie

26 października 2009 - kolejka chętnych do złożenia wniosków po unijne dotacje w Warszawie
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
26 października 2009 - kolejka chętnych do złożenia wniosków po unijne dotacje...
>> Ludzie i węże - czytaj na Cafe Animal

Chodzi o program 8.1 Innowacyjna Gospodarka, mający stymulować raczkujące firmy. Wszyscy go pamiętamy z jesiennej odsłony, kiedy przed urzędami tworzyły się gigantyczne kolejki chętnych na dotacje, były listy społeczne, całonocne czuwania.

Urzędnicy zdecydowali się więc zrezygnować z zasady "kto pierwszy, ten lepszy" i wprowadzić konkurs biznesplanów. Przedsiębiorcy, z którymi wczoraj rozmawialiśmy, pomysłowi przyklasnęli. Sęk w tym, że urzędnicy chcą też zmniejszyć wartość dotacji i tym samym podnieść wkład własny. Eksperci tłumaczyli nam wczoraj, że najbardziej stracą na tym studenci i absolwenci, którzy mimo świetnych pomysłów biznesowych, nie są w stanie uzbierać pieniędzy. I tak mają nie lada problem z otrzymaniem jakiejkolwiek pożyczki, a nowa bariera kompletnie zablokuje młodych.

Te argumenty na szczęście przemówiły do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (opracowuje formalnie nowe zmiany).

- Zależy nam, by pieniądze z programu nie przestały trafiać do młodych osób mających dobre pomysły na e-biznes, a jednocześnie abyśmy mogli wesprzeć jak największą ilość projektów. Stąd decyzja o wprowadzeniu zmian. Jeśli okaże się, że grupa studentów i absolwentów podczas wiosennego naboru znacząco zmaleje, wprowadzimy korektę. W grę wchodzić może zróżnicowanie dofinansowania dla różnych grup beneficjentów. Studenci oraz świeżo upieczeni absolwenci dostawaliby 85-procentowe dotacje, natomiast dla pozostałych przedsiębiorców obowiązywałoby 70-proc. dofinansowanie - zapowiada w rozmowie z "Metrem" wiceminister Jarosław Pawłowski.

Dlaczego ministerstwo w ogóle obniża pułap dotacji albo już dziś nie zróżnicuje dofinansowania dla młodych, ambitnych studentów i reszty przedsiębiorców? Pawłowski tłumaczy, że próbnie obniżą pułap dotacji wszystkim, by więcej osób mogło z pieniędzy skorzystać.

- Choć formalnie część wnioskodawców otrzymałaby niższą dotację, to z drugiej strony pomocą objętoby większą liczbę firm - wg naszych wyliczeń ok. 15-20 proc. Może się dzięki temu okazać, że zamiast np. 100 studentów, ze wsparcia skorzysta 120 - mówi wiceminister.

Resort chce ułatwić dostęp do dotacji młodym w jeszcze inny sposób: - W trakcie dotychczasowych naborów zdarzało się, że starsi, doświadczeni przedsiębiorcy pisali po 7-8 projektów. Teraz jedna osoba czy firma będzie mogła złożyć tylko jeden wniosek. To wykluczy spółki-córki zakładane tylko po to, by skorzystać z dotacji - mówi Pawłowski. Program jest przeznaczony tylko dla firm działających od roku.

Co na to młodzi? - Zapowiedź ministra to dla mnie cień nadziei. Nie wyskubię na wkład własny, w wiosennym naborze nie wystartuję, ale poczekam do jesieni, może wrócą stare warunki - mówi Bartek Grabowski, student SGH. Chce starać się o 400 tys. zł dotacji na rozwój swojego serwisu internetowego, potrzebowałby więc aż 60 tys. wkładu własnego.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów