>>
Gustaw, kot z nadwagą... Program kierunków zamawianych powstał, gdy okazało się, że uczelnie produkują bezrobotnych magistrów: kształcą humanistów, choć na rynku pracy potrzeba absolwentów kierunków technicznych. OBOP szacował nawet, że do 2013 r. może zabraknąć 50 tys. inżynierów. Ministerstwo nauki stworzyło listę kierunków technicznych ważnych dla gospodarki i ogłosiło konkurs dla uczelni, które chciałyby zwiększyć na nich nabór. Najlepszym studentom zaoferowano 1 tys. zł rządowego stypendium. Pilotaż ruszył w 2008, I tura - w ubiegłym roku akademickim.
Z danych resortu wynika, że program odniósł sukces. Po raz pierwszy od lat politechniki okazały się równie popularne wśród kandydatów na studia co prestiżowe uniwersytety (3,5 kandydata na miejsce), a wśród 20 najpopularniejszych kierunków aż jedną trzecią stanowią właśnie te z ministerialnej listy.
Resort chce dalej zamawiać i do 2013 r. zamierza wydać na to 1 mln zł. Dziś Barbara Kudrycka ogłosi tegoroczne zasady konkursu. Poda też, o jakie kierunki wydłuży się lista (na razie są na niej: automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, chemia, energetyka, fizyka, informatyka, inżynieria materiałowa, inżynieria środowiska, matematyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika, ochrona środowiska, wzornictwo). Niewykluczone, że o pieniądze z MNiSW pierwszy raz będą mogły walczyć również uczelnie, które prowadzą studia interdyscyplinarne (czyli np. łączą kilka kierunków zamawianych). Z szacunków ministerstwa wynika, że do 2013 roku studia na kierunkach zamawianych skończyć może około 21 tys. osób.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl