>>
Gustaw, kot z nadwagą... Julia Tymoszenko powinna uznać swoją porażkę - triumfował sztab Janukowycza. Ale premier Ukrainy przegranej nie przyjmuje do wiadomości. - Te sondażowe wyniki to tylko socjologia. Nasz kraj pamięta czasy, gdy ogłaszano kogoś prezydentem, a później los układał się inaczej - oświadczyła. Wezwała swych zwolenników w komisjach wyborczych, by bacznie przyglądali się liczeniu głosów. - Walczcie o każdy protokół, bo nawet jeden głos może rozstrzygnąć o losie Ukrainy.
Porażka o włos skłoni Julię Tymoszenko do oskarżenia Janukowycza o fałszerstwa wyborcze. Podstawą pozwu może być np. ubiegłotygodniowa zmiana ordynacji, według której decyzje lokalnych komisji wyborczych są prawomocne, nawet jeśli nie było w nich kworum. - Zaledwie kilkuprocentowa różnica między kandydatami sprawi, że o ostatecznym rezultacie zadecyduje sąd - zapowiada Łukasz Adamski, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. A wielotygodniowe batalie sądowe pogłębią chaos polityczny w kraju, w którym i tak wszyscy walczą ze wszystkimi. - Będą próby wyprowadzenia ludzi na demonstracje. Ale takiego rozmiaru jak pięć lat temu te protesty nie osiągną - prognozuje dr Rościsław Kramar, ukrainista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Powtórki z 2004 r., kiedy wielotysięczne protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym przerodziły się w pomarańczową rewolucję raczej nie będzie. - Nawet przyjmując, że Janukowycz jakąś małą część głosów zdobył nie do końca uczciwie, to nie ulega wątpliwości, że poparło go więcej ludzi niż Tymoszenko - mówi Łukasz Adamski.
Janukowycz obiecał zmęczonym biedą i kryzysem Ukraińcom zaprowadzenie spokoju i porządku w państwie obezwładnionym kłótniami między bohaterami pomarańczowej rewolucji. Mieszkańców rosyjskojęzycznych wschodnich i południowych regionów skusił takimi deklaracjami: - Priorytetem będzie poprawa stosunków z Moskwą. Wejdziemy do rosyjskiej strefy wolnego handlu, rosyjski będzie drugim oficjalnym językiem, a flota czarnomorska nie będzie musiała opuszczać krymskich portów po upływie dzierżawy w 2017 r. Rozważę uznanie Osetii Południowej i Abchazji, które Rosja oderwała od Gruzji po wojnie z 2008 r.
Nic dziwnego, że jego wygrana bardzo Rosję ucieszyła. - Jest lepsza dla demokracji - podsumował znany rosyjski publicysta Dmitrij Babicz. Oficjalnie Moskwa milczy.
Tymoszenko obiecywała, że ludzie za jej prezydentury będą "pod każdym względem szczęśliwsi i bogatsi, a Ukraina stanie się normalnym europejskim państwem". Nie podawała jednak konkretów. Wielu Ukraińców uznało to za populistyczne hasła bez pokrycia.
Zwolennicy Janukowycza okazali się bardziej zdyscyplinowani. W jego rodzinnym Doniecku zagłosowało na niego niemal 60 proc. wyborców. Na zachodzie kraju, na który liczyła Tymoszenko, wielu wyborców w ogóle nie poszło do urn.
- Wybór Janukowycza może zmienić kierunek cywilizacyjny kraju. Grozi mu stopniowe likwidowanie swobód obywatelskich i stagnacja życia społeczno-politycznego - obawia się dr Kramar.
Do czasu zaprzysiężenia nowego prezydenta funkcję sprawuje nadal Wiktor Juszczenko.
Co wybory zmienią na Ukrainie Widziane z Polski: Warszawa będzie mniej ważna dla Kijowa Dr Adam Eberhardt, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich: - Niezależnie od tego, kto ostatecznie wygra wybory, nie należy się spodziewać spektakularnych zmian w polityce zagranicznej Ukrainy.
W wypadku zwycięstwa Wiktora Janukowycza można oczekiwać co najwyżej zmiany retoryki w stosunku do Rosji i Unii Europejskiej. Janukowycz jest ostentacyjnie prorosyjski. Mówi to, co chce usłyszeć jego elektorat, czyli rosyjskojęzyczni mieszkańcy południowej i wschodniej Ukrainy, z sympatią odnoszący się do Moskwy. O wejściu do NATO nie będzie już mowy. Ale gdy przyjdzie negocjować dostawy czy tranzyt gazu i ropy, Janukowycz będzie dbał tylko o interesy Ukrainy. Na pewno nie zgodzi się na sprzedaż rurociągów Rosjanom. Jego decyzje będą uzależnione od interesów wspierających go oligarchów z Doniecka. Ci obawiają się konkurencji biznesu rosyjskiego i chcą czerpać więcej korzyści z eksportu stali na rynek europejski. Dlatego Janukowycz, mimo że Zachód jest dla niego obcy i wrogi, będzie musiał współpracować z Unią Europejską. Ale bez głośnych deklaracji, które składała Julia Tymoszenko. Ta, aby zjednać sobie elektorat z zachodniej Ukrainy, wielokrotnie posługiwała się retoryką antyrosyjską i proeuropejską. Ale gdyby została prezydentem, nie zawahałaby się porozumieć z Rosją w sprawie surowców.
W stosunkach z Polską w odróżnieniu od Juszczenki, Tymoszenko i Janukowycz nigdy nie chcieli traktować nas jako partnera strategicznego. Należy się spodziewać, że pozycja naszego kraju w ukraińskiej polityce osłabnie.
Widziane z Ukrainy: Wszystko jedno kto będzie prezydentem Jan Glinczewski, przewodniczący Polskiej Szkoły Niedzielnej - organizacji polonijnej działającej w Winnicy pod Kijowem: - Gdy premierem była Julia Tymoszenko, nie było szans na dobrą współpracę. Władze utrudniały nam działania utrwalające kulturę polską, nie udało się otworzyć polskiej szkoły, Polonia nie ma reprezentacji w parlamencie. Ale zmiana na stanowisku prezydenta niewiele da. Pierwszą rzeczą, z którą zwrócimy się do nowego prezydenta, będzie anulowanie decyzji Wiktora Juszczenki uznającej Stepana Banderę za bohatera narodowego.
Andrij Donets, 31 lat, Donieck: - Wszystko jedno kto zostanie prezydentem. W każdym przypadku kurs na zbliżenie z Unią Europejską zostanie podtrzymany. Możliwe fałszerstwa wyborcze to na Ukrainie norma - przed każdymi wyborami zmienia się u nas ordynacja i są próby kupowania głosów. Ale teraz nie będzie masowych protestów porównywalnych do pomarańczowej rewolucji z 2004 r.
Andrij, 23 lata, dziennikarz ze Lwowa: - Głosowałem na Julię Tymoszenko. Jeśli Janukowycz dojdzie do władzy, będzie chciał zrównać w prawach język rosyjski z ukraińskim, co podzieli społeczeństwo. Zapowiadał też wycofanie wprowadzonych już reform edukacji. Na pewno wstrzyma dążenie do zbliżenia z UE, co będzie dla nas katastrofą. Choć możliwe, że Tymoszenko podkreślałaby prozachodniość w deklaracjach, a w praktyce lawirowałaby między sprzecznymi interesami i nie realizowała konkretnych działań. Dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją podtrzymywać będą zarówno Tymoszenko jak i Janukowycz - za duża część gospodarki Ukrainy jest z nią związana.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl