>>
Gustaw, kot z nadwagą... Jedziesz autobusem, oczy wbite w szybę, czerwone światło, obok zatrzymuje się wypasiony SUV - marzenie. Twój wzrok krzyżuje się ze wzrokiem kierowcy. Nie masz wątpliwości - to człowiek sukcesu, a przecież dałbyś mu góra 30 lat. Jak on zdążył zarobić na taki wóz? Chyba nie pracując uczciwie? Pewnie załapał się na dobry stołek dzięki znajomościom tatusia!
Czy mówimy o tym otwarcie czy nie, tak właśnie oceniamy w Polsce bogatych. Z najnowszych badań TNS OBOP wynika, że za główne źródło sukcesu innych osób (rozumianego jako wzbogacenie się, zajęcie wysokiego stanowiska czy zostanie osobą znaną) większość z nas uznaje: znajomości (36 proc.) i wszelkie nieuczciwe sposoby (21 proc.). To, że można osiągnąć sukces dzięki własnej pracy, przychodzi do głowy tylko 17 proc. z nas, a tylko 8 proc. jest w stanie uwierzyć w talent i zdolności.
Urszula Krasowska, szefowa Działu Badań Społeczno-Politycznych TNS OBOP, tak kwituje wyniki: - Z raportu wyłania się pesymistyczny wniosek: mimo 20 lat wolnej Polski, nie udało nam się wyzbyć postrzegania sukcesu innych jako dowodu ich nieuczciwości.
Równocześnie jednak wskazuje na jasny punkt, który stanowią młodzi Polacy. - To właśnie ta grupa ma najmniejsze tendencje do przypisywania osobom odnoszącym sukces nieuczciwości [uważa tak tylko 8 proc. 20-latków]. Za to naprawdę wierzą, że za sukcesem mogą stać uczciwa praca [27 proc. 15-19-latków oraz 20 proc. 20-29-latków] oraz talent i zdolności [22 proc. najmłodszych i 11 proc. 20-29-latków] - mówi.
Niestety ten idealizm znika z wiekiem, bo talent i zdolności jako źródło sukcesu traktuje już tylko 4 proc. 40-latków, a uczciwą pracę - jedynie 14 proc. z nich.
- To pokazuje niebezpieczeństwo, że te dziś jeszcze młode, otwarte osoby, rozpoczynając dorosłe życie, ruszając na poszukiwanie pracy, zastanawiając się, czy założyć rodzinę, zmienią się w tak samo nieufnych jak ich starsi bracia, a potem ojcowie.
A może uda się przerwać to błędne koło? - To byłoby bardzo optymistyczne, gdyby w końcu młodzi się zbuntowali przeciwko narzuconym przez starszych regułom gry. To dawałoby szansę na stopniowe uzdrawianie atmosfery nieufności, jaką od lat w Polsce jesteśmy przesiąknięci. Do tego potrzeba jednak zbiorowego działania, buntu całego pokolenia, ja w to raczej nie wierzę - tłumaczy prof. Krzysztof Łęcki, psycholog społeczny z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Dodaje, że w sytuacji, gdy bezrobocie wśród młodych będzie rosło, sukces innych może potęgować w nich frustrację i rozgoryczenie. - Kiedyś mieli przynajmniej możliwość rzucenia wszystkiego i ucieczki za granicę, a dziś - gdy to już nie jest tak atrakcyjne - zostaną w kraju i naprawdę trudno przewidzieć, na co będzie stać tę armię niezadowolonych.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Jak działa na ciebie sukces innych? Motywuje do działania czy irytuje i paraliżuje? Dlaczego tak trudno przychodzi nam uznanie, że ktoś może odnieść sukces uczciwą pracą? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl