http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Twarda rozmowa z Białorusią

Jacek Różalski, Kamila Zacharuk
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 20:23

Przyjeżdżający do Warszawy szef białoruskiego MSZ będzie się musiał wytłumaczyć z szykan, którymi reżim Aleksandra Łukaszenki nęka Polaków

Zebranie w Domu Polskim w Iwieńcu, 21 stycznia 2010. Od lewej: Andrzej Poczobut, Andżelika Borys i Teresa Sobol
Fot. Julia Daraszkiewicz
Zebranie w Domu Polskim w Iwieńcu, 21 stycznia 2010. Od lewej: Andrzej...
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Wizyta ministra spraw zagranicznych Białorusi Siarhieja Martynaua miała być kolejnym etapem przyciągania Białorusi do Europy. Odkąd reżim wypuścił więźniów politycznych i złagodził cenzurę, Polska, a za nią Unia, zaczęły uchylać drzwi władzom w Mińsku (białoruscy politycy mieli zakaz podróżowania po UE). Białoruś objęto unijnym planem pomocy.

Ale od początku roku białoruska milicja, prokuratura i skarbówka prowadzą akcje wymierzone w Związek Polaków na Białorusi - organizację Andżeliki Borys. W poniedziałek milicja zajęła Dom Polski w Iwieńcu i siłą wyprowadziła działaczy.

Na początku tygodnia minister Radosław Sikorski oświadczył, że przestrzeganie praw mniejszości i opozycji to podstawowy warunek zbliżenia Białorusi z UE. Zapowiedział też męską rozmowę z białoruskim ministrem spraw zagranicznych. Co mu powie?

- Polska musi umieć bardzo twardo reagować, jeśli dzieją się złe rzeczy. Niestety, teraz jest czas na twarde słowa - podkreślił przebywający wczoraj w Brukseli premier Donald Tusk.

MSZ odmawia podania szczegółów. Nieoficjalnie pojawiły się sugestie, że postawi Białorusinom ultimatum - albo Mińsk przestanie szykanować ZPB i zacznie przestrzegać praw mniejszości, albo Białoruś będzie musiała się pożegnać z niezbędną dla siebie pomocą finansową, np. z MFW, oraz znów będzie izolowana politycznie. W środę Sikorski rozmawiał o tym z szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton. - Na najostrzejsze sankcje zawsze jest czas. Powinniśmy uświadomić władze w Mińsku, czym ryzykują dalszym prześladowaniem Polaków - mówi Wacław Radziwinowicz, korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie. Jego zdaniem Białoruś potrzebuje wsparcia Unii w rozmowach w Rosją na temat dostaw energii. Jeśli dzisiejsze rozmowy nic nie przyniosą, można zacząć od ponownego zakazu wjazdu dla białoruskich oficjeli - dodaje Radziwinowicz.

Prezydent Lech Kaczyński uznał, że ustępstwa wobec Mińska nic nie dały, a PiS wezwał nawet do odwołania dzisiejszej wizyty.

Polacy na Białorusi podejrzewają, że władze będą chciały odebrać im dwa pozostające w rękach ZPB budynki - w Borysewie i Baranowiczach, gdzie wciąż dzieci uczą się polskiego i odbywają się próby chóru. - Ale ludzie są świadomi tego, że mogą zostać zmuszeni w każdej chwili opuścić budynki - mówi działacz Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andrzej Poczobut.

W tym tygodniu na spółkę "Polonika" zajmującą się nauką języka polskiego, której szefową jest Andżelika Borys, nałożono cztery kary finansowe na łączną kwotę ok. 30 tys. euro. Ich zapłacenie oznacza likwidację firmy. Tydzień temu współpracownika nadawanej z Polski telewizji Biełsat zatrzymano pod zarzutem pobicia milicjanta. Jedynymi świadkami zdarzenia byli koledzy milicjanta. Dziennikarz dostał 10 dni aresztu.

Wieczorem Andrzej Poczobut, korespondent "Gazety Wyborczej" na Białorusi oraz kilku innych działaczy ZPB zostało oskarżonych o zorganizowanie nielegalnego wiecu w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów