http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Esbek na emeryturze to ma życie

Mariusz Jałoszewski, Kamila Zacharuk
2010-02-25, ostatnia aktualizacja 2010-02-25 11:06

Można obniżać emerytury byłym funkcjonariuszom komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj, że jest to sprawiedliwe rozliczenie tajnej policji reżimu PRL. Ale esbecy nie dostaną mocno po kieszeni. Nadal będą otrzymywać o osiemset złotych więcej niż przeciętni emeryci z ZUS-u

ZOBACZ TAKŻE
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Po blisko 21 latach od upadku PRL Trybunał Konstytucyjny przypieczętował symboliczne rozliczenie represji z komunistycznych czasów. Dla uzasadnienia wyroku sędziowie zrobili krótki wykład z historii Polski Ludowej. W mocnych słowach mówili o reżimie, który dla powstrzymania wolnościowych aspiracji Polaków fałszował referenda i wybory, wyprowadził w 1981 roku czołgi przeciwko "Solidarności", oraz o funkcjonariuszach Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa, dzięki którym utrzymywał się przy władzy.

Zdaniem Trybunału ocena PRL może być jedynie negatywna, a na jego rozliczenie nie jest za późno, choć od jego upadku upłynęło 20 lat. Bo dopiero rok temu w Sejmie była większość (PO i PiS), która zmniejszyła emerytury esbekom i członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Jak? Zmniejszono wskaźnik liczony za każdy rok pracy w latach 1944-1990 z 2,6 do 0,7. Najbardziej dotknęło to byłych wysokich funkcjonariuszy - gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, przewodniczącemu WRON, emerytura zmniejszyła się z 8,5 tys. do 4,5 tys. zł. Jednak według wyliczeń MSWiA średnia jej obniżka to 346 zł. W lutym b. funkcjonariusz dostał więc średnio 2351 zł brutto.

Wczoraj Trybunał wytknął, że to wcale nie jest mało, bo przeciętna emerytura z ZUS-u - w tym dla tych, którzy walczyli z PRL - to 1619 zł. Sędziowie zakwestionowali za to sposób obniżenia emerytur członkom WRON, w tym Jaruzelskiemu. Zmniejszono im bowiem świadczenia aż od 1944 r., zamiast od momentu powstania Rady, czyli 1981 r. Dlatego zdaniem TK wojskowi powinni dostać z powrotem wyższe świadczenia.

Wyrok jest ostateczny. Pięciu z 14 sędziów złożyło jednak zdania odrębne, w tym prezes Trybunału Bohdan Zdziennicki. Wcześniej sygnalizowano, że sędziowie są mocno podzieleni, bo już raz odłożono wydanie wyroku. Wtedy TK podzielił się "pół na pół". Ale zdania odrębne to nic nowego. Były też np. w sprawie lustracji, sprzedaży mieszkań spółdzielczych czy możliwości wsadzania dziennikarzy do więzienia. Tym razem sędziowie wytykali, że Trybunał wykroczył poza swoje kompetencje, bo ocenił historię. Wątpili, czy po 20 latach można rozliczać PRL.

Poseł Jan Widacki (SD), współautor skargi Lewicy do Trybunału na obniżkę emerytur, wyrok określił wręcz jako "porażkę Trybunału i Polski jako państwa prawa". - W uzasadnieniu nie było wywodów prawniczych, tylko czysta polityka i historia - atakuje wyrok Widacki. Lewica uważała bowiem, że nie można esbeckich emerytów pozbawić praw nabytych. Zarzucała też, że wrzucono do jednego worka i skrzywdzono funkcjonariuszy pozytywnie zweryfikowanych po 1989 r., którzy wstąpili do UOP. Wstawił się za nimi m.in. Andrzej Milczanowski, szef UOP i MSW z lat 90.

Ale sędziowie uznali, ze weryfikacja nie była oceną pracy w PRL, nie wystawiała świadectwa moralności, tylko oceniała przydatności do nowej służby. I jak pokazał czas, nie wszyscy nowi funkcjonariusze byli godni zaufania. - Ten wyrok przywraca wiarę w uczciwość i moralność. Daje satysfakcję tym, którzy zachowali kręgosłup. Nie chodziło nam o kwoty, tylko o zdjęcie uśmieszku z twarzy b. funkcjonariuszy - komentuje Sebastian Karpiniuk (PO), wnioskodawca ustawy "dezubekizacyjnej".

Stanisław Płatek, przewodniczący Komitetu Strajkowego w KWK "Wujek" w 1981 r.
Sprawiedliwości stało się zadość. Do tej pory było tak, że oprawcy mieli dużo więcej pieniędzy niż ich ofiary. Nie tylko esbecy, lecz także ich rodziny są bardzo dobrze zabezpieczone finansowo. Podczas strajku w Kopalni "Wujek" zostałem ranny, a następnie skazany na 4,5 roku więzienia. Odsiedziałem 14 miesięcy, zostałem warunkowo zwolniony ze względu na zły stan zdrowia. Czas, który spędziłem w więzieniu, nie liczy mi się do stażu pracy. Odszedłem na emeryturę w wieku 55 lat. Z mniejszym stażem pracy, przez co jestem stratny ok. 600 zł miesięcznie.

Gen. Gromosław Czempiński, szef Urzędu Ochrony Państwa w latach 1993-1996 r.
Mam poczucie krzywdy i żal do państwa, że pozytywnie zweryfikowanym służbom wywiadu po 15 latach zabiera się przywileje emerytalne. Byłych oficerów SB i współpracowników trzeba zweryfikować i osądzić. Ale osoby, które po weryfikacji dostały pozytywne świadectwo moralne i pozwolenie do dalszej pracy, powinny zachować swoje przywileje. Z 10 tys. zweryfikowanych pozwolenie na pracę otrzymało jedynie 4,5 tys. Co z tego, skoro oficerów wywiadu, Służby Bezpieczeństwa i milicję mierzy się tą samą miarą?

Źródło: Dziennik Metro
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos