>>
Gustaw, kot z nadwagą... Ekonomiści są zgodni - kryzys gospodarczy najdotkliwiej odczuwają mali przedsiębiorcy. Tylko w zeszłym roku aż 330 tys. z nich musiało zwinąć biznes - to aż połowa więcej niż rok wcześniej (214 tys. osób). Ale jest też druga strona medalu: rekordowo dużo Polaków właśnie teraz postanawia ruszyć z własną firmą.
GUS podliczył, że w zeszłym roku działalność gospodarczą uruchomiło aż 307 tys. osób fizycznych. To rekord ostatnich lat. Po raz pierwszy od co najmniej dekady liczba nowych przedsiębiorców przekroczyła 300 tys. - w latach 2006-2008 wahała się między 250-270 tys.
Największy wzrost przedsiębiorczego wigoru widać wśród handlowców - chodzi o usługi związane z szeroko pojętym handlem, zarówno sklepiki ze zdrową żywnością, jak i sklepy internetowe, oraz naprawami. Przedstawiciele tych dwóch grup w zeszłym roku założyli 92 tys. firm (rok wcześniej 74 tys.). Nieźle idą też usługi transportowe (2009 - 19 tys., rok wcześniej 18 tys.). Wyraźnie mniej chętnie idą na swoje budowlańcy (w zeszłym roku 44 tys., rok wcześniej aż 54 tys.).
Kto zakłada firmy - Ciężkie czasy wymuszają większą przedsiębiorczość. Firmy redukują zatrudnienie, więc dla wielu Polaków pójście na swoje staje się jedyną szansą na zarobek - mówi Adam Ambrozik Dyrektor Departamentu Przedsiębiorczości i Dialogu Społecznego Konfederacji Pracodawców Polskich.
Jednak to wcale nie bezrobotni stanowią większość nowych przedsiębiorców, choć ich też przybywa. Według danych Ministerstwa Pracy w 2007 r. własną firmę założyło 45 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, w 2008 - ok. 50 tys., a w zeszłym już 65 tys. To niewielka część bezrobotnych, których mamy dziś w Polsce 2 mln 52 tys. (rok temu było ich 1 mln 893 tys.).
Kto założył pozostałe 242 tys. firm? - Wiele osób straciło pracę, ale zamiast rejestrować się w urzędzie od razu ruszyły z własnym biznesem. Widzimy też nowy trend wśród absolwentów: kiedyś po skończeniu studiów młodzi najpierw szli szukać etatu, a dopiero po kilku latach decydowali się na własny biznes. Dziś coraz więcej chce zakładać firmę zaraz po studiach - mówi Piotr Sarnecki ekspert Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunku Pracy w PKPP Lewiatan.
Kryzys zmotywował też osoby, które same odeszły z etatu by pracować na swoim. - Wiele osób marzy by trzasnąć drzwiami i iść na swoje. Ale nie mają odwagi by zrezygnować z etatu. Gdy sytuacja u pracodawcy staje się mniej stabilna, ta przeszkoda znika - uważa Sarnecki.
Zdaniem Adama Ambrozika, przedsiębiorczości sprzyja też polityka państwa: - Osoba pozostająca przez 3 miesiące na bezrobociu może ubiegać się o blisko 20 tys. bezzwrotnej dotacji z Urzędu Pracy na własną firmę. Jest też wiele środków unijnych.
Zdaniem ekspertów marginalną rolę we wzroście nowych firm ma samozatrudnienie, które na pracownikach mogą wymuszać pracodawcy tnący w kryzysie etaty. - To zbyt ryzykowne. Pracodawcy wiedzą, że gdyby to wyszło na jaw, musieliby uregulować wszystkie koszty ominięte dzięki samozatrudnieniu - mówią.
Ile ich przetrwa? Jest też inna grupa małych przedsiębiorców - tych, którzy stanęli na własne nogi wcześniej a kryzys wykorzystali by poszerzyć działalność i założyć kolejne firmy. - W czasie dobrej koniunktury ryzyko jest mniejsze, ale motywacja też. Sytuacja kryzysowa wymusza spięcie się. Przedsiębiorca musi się bardziej starać i często dlatego lepiej mu wychodzi - uważa Rafał Agnieszczak. Ma 29 lat, od kilku lat prowadzi m.in. serwis społecznościowy Fotka.pl, Swistak.pl (aukcje), Finansowo.pl (pośrednictwo pożyczkowe. W zeszłym roku uruchomił kolejne - m.in. serwis Bao.pl (sprzedaż ekskluzywnych towarów) i Szafa.pl (umożliwia kobietom wymienianie się ciuchami).
Główna niewiadoma, to ile nowozakładanych teraz firm przetrwa. Jak pokazują badania, przeciętna polska mała firma działa zaledwie 2-3 lata.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Założyłeś własną firmę w kryzysie? Jakie bariery musiałeś pokonać? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl