http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polak za biedny na sąd

Mariusz Jałoszewski
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-01 20:18

Nasze sądy są jednymi z najdroższych w Europie, mimo że jesteśmy jednym z najbiedniejszych państwu Unii. Rząd obiecywał pomoc obywatelom, ale przyszedł kryzys i projekty utknęły w gabinetach


FOT.Maciej Jarzebinski /AG
>> Jak zająć czas królika - czytaj na Cafe Animal

- Wysokie opłaty sądowe w Polsce utrudniają walkę o sprawiedliwość i blokują równy dostęp obywateli do sądu - twierdzą zgodnie prawnicy. W sprawach cywilnych, gdy chcemy walczyć o miedzę, zwrot kamienicy, odszkodowanie za wypadek, wadliwy towar czy o pieniądze z niezapłaconej faktury, to musimy wyłożyć tzw. wpisowe. Najczęściej jest to 5 proc. żądanej sumy, ale maksymalnie wpisowe sięga nawet 100 tys. zł. A to nie koniec opłat. W skomplikowanych sprawach trzeba opłacić koszty biegłego - przeciętnie kilka tysięcy złotych. Wynajęcie adwokata lub radcy prawnego to także spory wydatek, zwykle rzędu kilku tysięcy za poprowadzenie sprawy. Adwokaci przekonują jednak, że Polakom bardziej dokuczają opłaty sądowe, jedne z najwyższych w Europie. Tak przynajmniej wynika z raportu zamówionego przez Komisję Europejską. Za rozwód trzeba zapłacić w sądzie średnio 225 euro, czyli ok. tysiąca złotych. Drożej jest tylko w Danii, Portugalii czy Wielkiej Brytanii. W pozostałych państwach za rozwód sąd bierze średnio 100 euro. Wyroki w sprawach gospodarczych także kosztują gigantyczne pieniądze. Wyliczenia Komisji potwierdza analiza Krajowej Rady Radców Prawnych. Wynika z niej, że w sporze cywilnym o prawie 40 tys. zł koszty sądowe wynoszą średnio 750 euro (ok. 3 tys. zł). Tymczasem w Finlandii - 223 euro, w Szwecji - 50 euro. A we Francji i w Hiszpanii nie ma w ogóle opłat.

Adwokaci przekonują, że na sądy nie stać nawet zamożnych.

- W sprawie o odzyskanie kamienicy trzeba wyłożyć 100 tys. zł za pierwszą instancję, tyle samo za apelację i za skargę do Sądu Najwyższego. W sumie 300 tys. zł i to bez pewności wygranej! Nawet, bądź co bądź, bogatych Branickich na to nie stać - denerwuje się znany adwokat Józef Forystek. I dodaje: - Sto tysięcy tylko za to, że sąd raczy rozpoznać sprawę. Ale gdy państwo chce się sądzić z obywatelem, to już za to nie płaci. I gdzie tu równe szanse?

Sąd może zwolnić nas z opłat, ale w praktyce raczej bezrobotnych, emerytów i rencistów. Ktoś, kto ma dzieci na utrzymaniu i potężny kredyt na mieszkanie, nie dostanie zwolnienia, bo większość sędziów uważa to za formę pomocy społecznej. - Ja częściowo zwalniam z wpisów opłat sądowych, ale to zależy od poglądów sędziego. Wpisy w Polsce obniżono kilka lat temu z 8 do 5 proc. spornej kwoty, ale ciągle są za wysokie. Można je obniżyć do 2-3 proc. żądanej kwoty - przyznaje rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku Przemysław Banasik.

Czy rząd w czasach łatania dziury budżetowej się na to zgodzi, tego w Ministerstwie Sprawiedliwości nie udało nam się wczoraj ustalić.

Były minister sprawiedliwości w rządzie Platformy Zbigniew Ćwiąkalski utrzymuje, że na likwidacje opłat stać tylko najbogatsze kraje. - Ale nie zauważyłem, żeby blokowały one dostęp do sądu. Rok temu wpłynęło 12 mln spraw, aż o 8 proc. więcej niż rok temu - podkreśla.

Polakom w walce o sprawiedliwość mogłyby ulżyć pomysły, nad którymi Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje od lat. Niestety, otwarcie korporacji prawniczych utknęło w gabinetach rządowych, a ustawa o darmowej pomocy prawnej dla najuboższych - w ministerstwie. Bo nie wiadomo, kto za tę pomoc miałby ostatecznie zapłacić.

- Polska jest ostatnim krajem w Unii Europejskiej, który nie ma takiej ustawy - przypomina Monika Strus-Wołos z Naczelnej Rady Adwokackiej.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 41 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Polak za biedny na sąd wed05 03.03.10, 09:47

    Zgadzam się z Drzewieckim w tym, że Polska to wciąż dziki kraj.Jeżeli prowadzi się niewielką działalność i trafi się na oszusta, którywyłudzi od nas towaru np. na 200,000 zł to praktycznie »

  • w Polsce wszystkie opłaty urzędowe są za wysokie owrank 03.03.10, 10:11

    w Polsce pomimo, że utrzymujemy urzędy z naszych podatków, to za wieszość spraw urzedowych sie płaci, co w wielu krajach UE wygląda zupełnie inaczej. Najprostszy przykład do przemeldowanie, »

  • Polak za biedny na sąd yaman49 03.03.10, 13:25

    Ale za to władze mamy bogate !»