http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chile w chaosie po trzęsieniu ziemi

pap, akar
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-01 20:18

Chilijczycy czekają nie tylko na pomoc ratowników. Nawiedzony przez sobotnie trzęsienie ziemi o sile 8,8 w skali Richtera kraj potrzebuje też tymczasowych mostów, szpitali polowych i telefonów satelitarnych.

Zniszczony dom w Constitucion
Fot. Roberto Candia AP
Zniszczony dom w Constitucion
>> Jak zająć czas królika - czytaj na Cafe Animal

O wsparcie rząd Chile zwrócił się wczoraj oficjalnie do Organizacji Narodów Zjednoczonych. - Jesteśmy gotowi do pomocy - odpowiedziała błyskawicznie rzeczniczka ONZ.

Ze wstępnych szacunków chilijskich władz wynika, że skutkami kataklizmu dotkniętych jest ok. 2 mln ludzi. Trzęsienie zabiło co najmniej 700 osób. Wczoraj przez cały dzień napływały z Chile dramatyczne filmy i zdjęcia pokazujące zawalone budynki i rannych. Ewakuowano wiele szpitali w całym kraju. W stolicy, Santiago de Chile, nie było prądu, choć wstrząsy zniszczyły tam tylko kilka budynków.

- Nigdy w życiu nie przeżyłem takiego silnego trzęsienia ziemi, to było zupełnie jak koniec świata - mówił w lokalnej telewizji mieszkaniec miasta Temuco położonego ok. 200 km na południe od epicentrum trzęsienia. Ratownicy przeszukiwali wczoraj gruzy budynków także w oddalonym o 500 km od Santiago mieście Concepción. Ich pracę utrudniał totalny chaos. Szabrownicy wynosili z gruzowisk niemal wszystko, co nadawało się do użycia - od kuchenek mikrofalowych po mleko w puszkach i konserwy. Jak podawali amerykańscy dziennikarze, przez długie rury z bambusa i z plastiku wypompowywali nawet paliwo ze zbiorników zamkniętej stacji benzynowej.

Na drugim brzegi rzeki Bio Bio, w mieście San Pedro, szabrownicy spustoszyli centrum handlowe. Podpalono sklep z nagraniami wideo, rozbito kilka bankomatów, obrabowano bank oraz opróżniono półki i magazyn w supermarkecie.

- Rozgrabili wszystko - mówił przerażony policjant. - My jesteśmy tu tylko do pilnowania budynku, tego, co z niego zostało.

Sytuacja w Chile jest tak dramatyczna, że ustępująca prezydent Michelle Bachelet podpisała dekret przekazujący wojsku kontrolę nad zniszczonymi przez trzęsienie rejonami. Wprowadzono tam godzinę policyjną (od 21 do 6). Wojsko ma również pomagać w dostarczaniu poszkodowanym żywności, wody i koców.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos