http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Państwo jest jak złośliwa teściowa

maj
2010-03-02, ostatnia aktualizacja 2010-03-02 19:35

ZOBACZ TAKŻE
Mariusz Jałoszewski: Nie podoba się wam ustawa, która ma pomóc w ochronie dzieci?

Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców (walczyło o zachowanie przedszkoli dla sześciolatków), matka pięciorga dzieci: - Nie jesteśmy za przemocą i biciem dzieci. Trzeba eliminować sprawców przemocy. Ale skrajne patologie dotyczą jednak małego procentu rodzin w Polsce. Tymczasem rząd przyszykował ustawę, w której mówi, że patologie dotyczą połowy polskich rodzin! Czyli zamiast pomóc rodzicom w wychowywaniu dzieci, budując przedszkola i żłobki, dając ulgi, i zamiast zachęcać do rodzenia dzieci, to rząd chce nas inwigilować. Państwo zachowuje się jak złośliwa teściowa - nie pomoże, ale się wtrąci. Nie ma pełnomocnika ds. rodziny, ale będzie pełnomocnik ds. przemocy w rodzinie. A przemoc w szkole, na ulicy? Tym się państwo nie zajmie? Dlaczego daje się gminnym zespołom ds. przemocy prawo do zbierania intymnych informacji o rodzinach? Przecież, znając polską mentalność, możemy przypuszczać, że w małych gminach złośliwy sąsiad natychmiast złoży donos. Będzie się zbierać haki na niepokornych obywateli i grozić "uważaj, bo mamy papiery, że bijesz dzieci i jesteś alkoholikiem". Grozi nam, że staniemy się drugą Szwecją, gdzie jest taka wolność dzieci, że nie można już ich wychowywać, bo każdy zakaz uważany jest za przemoc. W Niemczech rodzice też żyją w strachu przed jugendamtami, boja się, że ktoś ich oskarży, że dają klapsy lub krzyczą na dzieci. Nas czeka to samo.

Ale w Polsce małe dzieci giną z rąk swych opiekunów. I wtedy zawsze pojawia się pytanie, gdzie był pracownik socjalny, policjant, kurator, sąd. Może zmiana prawa spowoduje, że do takich tragedii będzie dochodziło znacznie rzadziej?

- Ta ustawa nie rozwiąże patologii, bo zawsze będą ludzie, którzy mają skłonność do przemocy. Nie można przy każdym postawić policjanta. W Wielkiej Brytanii do rodziców przychodzą systematycznie pracownicy socjalni i nie zapobiega to katowaniu dzieci. A ja obawiam się, że nasi pracownicy socjalni nie są przygotowani do podejmowania tak odpowiedzialnych decyzji jak odbieranie dzieci. Przecież nawet sądy mają z tym problem i odbierają rodzicom dzieci tylko dlatego, że ci są biedni. W tym klimacie za kilka lat trudno będzie wychowywać dzieci w Polsce. Nastolatki będą donosić na rodziców i będziemy czuli na plecach oddech pracownika socjalnego. A to w konsekwencji uderzy w same dzieci, bo państwo będzie restrykcyjnymi przepisami rozbijać rodziny.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos