http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kanar pasażerowi nie podskoczy?

Mariusz Jałoszewski
2010-03-03, ostatnia aktualizacja 2010-03-03 20:11

Po skardze gapowicza z Gorzowa Wielkopolskiego Rzecznik Praw Obywatelskich uznał, że kontrolerzy biletów nie mogą zatrzymywać kontrolowanych osób do czasu przyjazdu policji, nawet jeśli ci nie mają lub nie chcą pokazać dokumentów

Kontrola biletu wewnątrz autobusu
Fot. Łukasz Giza / AG
Kontrola biletu wewnątrz autobusu
>> Gustaw, kot z nadwagą...

Problemy ze ściganiem pasażerów jeżdżących komunikacją miejską na gapę mogą pojawić się po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich wstawił się za gapowiczem z Gorzowa Wielkopolskiego. Poszkodowany poskarżył się na tamtejszych kontrolerów. Szczegółów nie ujawniono, ale skutek jest taki, że RPO napisał do gorzowskiego MZK pismo. Stwierdza w nim, że kontrolerzy nie mogą "udaremniać próby opuszczenia pojazdu przez pasażera bez ważnego biletu", bo prawo przewozowe na to nie zezwala. Jeśli tak robią, to naruszają konstytucyjnie zagwarantowaną nietykalność osobistą, do czego ma prawo co najwyżej policjant.

Stanowisko rzecznika wywołało konsternację nie tylko w Gorzowie.

- Miałem kilka telefonów z innych miast. Pismo powoduje olbrzymi problem. Obawiam się, że odbije się to na wpływach z biletów. To paranoiczna sytuacja. Rzecznik zajął się sprawą osoby, która nadużywa prawa - martwi się dyrektor gorzowskiego Miejskiego Zakładu Komunikacji Roman Maksymiak. I przestrzega, że abolicja dla gapowiczów może uderzyć we wszystkich. Pasażerów może czekać podwyżka cen biletów albo samorządy będą musiały przekazać wyższą dotację na komunikację.

Dyrektor z Gorzowa, by uniknąć problemu, rozważał, czy kontrolerzy mogą przetrzymywać opornych gapowiczów w ramach obywatelskiego zatrzymania. Ale nie ma pewności, czy i to jest legalne. - Bo jazda bez biletu nie jest ani przestępstwem, ani wykroczeniem - zastanawia się dyrektor MZK. Można by też zamykać drzwi lub tarasować je rosłym kontrolerem. Gapowicz wtedy musiałby czekać na policję. Ale wraz z nim czekaliby wszyscy pasażerowie.

Skoro gapowicze to poważny problem w Gorzowie - wyłapywano ich tu ok. 15 tys. rocznie - to jak duży problem może mieć Warszawa? Tu tylko w ciągu miesiąca nakłada się 20 tys. kar (150 zł każda) za jazdę bez biletu.

W stolicy o stanowisku rzecznika nikt jednak nie słyszał.

- Nasi kontrolerzy nie mogą używać siły. Oni proszą - zapewnia rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow. A jeśli gapowicz będzie uciekać? - Kontroler nie może nikogo gonić ze względów bezpieczeństwa - dodaje Krajnow.

ZTM obawia się bowiem pozwów o odszkodowanie, gdy podczas ucieczki np. ktoś wpadnie pod samochód. Nikt jednak nie zabronił kontrolerom zstępować gapowiczowi drogi. - To nie jest użycie siły - mówi Krajnow.

W Gorzowie nie chcą jednak stosować kruczków prawnych i tamtejszy MZK będzie namawiał posłów do zmiany prawa. - Kontroler w trakcie sprawdzania biletów mógłby mieć status funkcjonariusza publicznego, tak jak we Francji, co daje mu znacznie większe uprawnienia - dodaje Maksymiak.

Przeczytaj także: Formalizm rzecznika szkodzi pasażerom płacącym za bilety

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos