>>
Psi fryzjer podbija hollywood-czytaj na Cafe Animal Z Magdą Lukaszewicz rozmawia Jacek Różalski
18 lat skończysz zaledwie 11 dni przed wyborami. Zamiast myśleć podróżach i imprezach ze znajomymi chcesz zostać radną? - Od kilku lat działam społecznie. Odwiedzam domy opieki, gdzie rozmawiam z osobami starszymi i pomagam im. Jestem też trenerką gimnastyki. Od trzech lat działam w młodzieżówce rządzącej teraz Szwecją Umiarkowanej Partii Koalicyjnej. Właśnie z jej listy będą kandydowała we wrześniowych wyborach. Dziś władze partii zdecydują, z którego miejsca. Prawdopodobnie wśród dwudziestu kandydujących będą dziesiąta.
Co będziesz robić jako radną? - Skupię się na bezpieczeństwie w szkołach i poprawie opieki nad starszymi.
Jak na osobę urodzoną w Szwecji świetnie mówisz po polsku. - To zasługa rodziców, którzy w domu rozmawiają tylko po polsku. Dzięki nim znam też polską kuchnię, którą uważam za bardzo smaczną.
Jak zareagowali, gdy im oświadczyłaś, że kandydujesz? - Nie byli tym zdziwieni. Są ze mnie dumni.
A co mówią twoi koledzy w liceum? - Niektórzy się dziwią, że startuję, ale zdecydowana większość życzy mi szczęścia. Nie ma też żadnego problemu, że jestem Polką. Dla Szwedów ważne jest, że tu się urodziłam i chcę działać dla lokalnej społeczności. W Szwecji angażowanie się w politykę w tak młodym wieku wcale nie jest normą. Ale młodzi ludzie bardzo szybko się uniezależniają od rodziców. Pracę zaczyna się tu w wieku mniej więcej 15 lat, gdy się jeszcze chodzi do szkoły. Gdy się tak wcześnie zaczyna, to później, mając dwadzieścia kilka lat i doświadczenie zawodowe, łatwiej zrobić karierę. Ja nie tylko działam w młodzieżówce i trenuję. Pracuję też w sklepie ze słodyczami. Mój pracodawca idzie mi na rękę. Mogę przychodzić wtedy, gdy nie koliduje to z nauką.
Znajdujesz jeszcze na nią czas? - Nauka w szwedzkim liceum wygląda inaczej niż w Polsce. W poniedziałki mam co prawda osiem godzin zajęć, ale we wtorki już tylko dwie, a w piątki jedną. Tutaj nauka jest bardzo sprofilowana. Każdy może wybrać to, co go interesuje. Wolisz przedmioty ścisłe, to uczysz się chemii i matematyki. Masz smykałkę do malarstwa, to chodzisz tylko na to. Oczywiście zajęcia z języka szwedzkiego i języków obcych są obowiązkowe, ale tutaj każdy to ceni i dlatego Szwedzi znają świetnie co najmniej angielski. Ja mówią po polsku, szwedzku, angielsku i trochę po niemiecku. Uczę się też francuskiego.
Mam jeszcze czas na przyjemności? - W weekendy spotykam się z przyjaciółmi, chodzimy na kawę, spędzam też czas na rozmowach w domu.
Czym Polska różni się od Szwecji? - W Polsce jest smaczniejsze jedzenie. Za to tu jest więcej szczęśliwych ludzi.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl