http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

To Krzysztof. Na 99,9 procent

kig, pap
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 20:54

Testy DNA potwierdziły: szczątki wskazane przez bandytów na działce w Różanie to zwłoki Krzysztofa Olewnika. - Wszystkie nadzieje upadły, czas się z tym pogodzić - stwierdziła siostra zamordowanego Danuta Olewnik-Cieplińska

Minister Krzysztof Kwiatkowski wznowił śledztwo w sprawie śmierci Wojciecha Franiewskiego, przywódcy porywaczy Krzysztofa
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Minister Krzysztof Kwiatkowski wznowił śledztwo w sprawie śmierci Wojciecha...
ZOBACZ TAKŻE
>> Psi fryzjer podbija hollywood-czytaj na Cafe Animal

Zwłoki były badane w Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. - Wyniki usuwają wątpliwości na 99,9 proc. To prawdopodobieństwo graniczące z pewnością - mówi gdański wiceprokurator apelacyjny Zbigniew Niemczyk. Według niego na 100 proc. można tylko wykluczać, a nie potwierdzać.

Żeby zidentyfikować zwłoki odkopane w 2006 r. na polanie w Różanie, a pochowane w Płocku pod granitową płytą z biblijnym cytatem "Spodobało się Panu zmiażdżyć swojego sługę cierpieniem", pobrano od jego rodziców materiał genetyczny. Testy DNA wyodrębnionego ze zwłok oraz z włosa znalezionego w domu Krzysztofa potwierdziły, że to zamordowany biznesmen. Dodatkowo zbadano także tzw. DNA mitochondrialne (dziedziczone tylko do matki). I ten test potwierdził tożsamość Olewnika. - Badania były powtarzane wielokrotnie. Dają pewność 1 do 187 bilionów - podkreślił minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Dlaczego po trzech latach od pogrzebu zdecydowano się na ekshumację? Podczas poprzedniego badania zwłok popełniono bardzo poważne błędy. Próbki pobrano niezgodnie z procedurami, w podsumowaniu badań pominięto jedną z opinii negatywnych co do identyfikacji. Same próbki, protokoły i część nagrań z sekcji zaginęły. Nigdy nie wyjaśniono sprzeczności w zeznaniach morderców Krzysztofa: twierdzili, że owinęli jego ciało plastikową siatką, natomiast odkopane szczątki były owinięte siatką metalową.

To niejedyne zagadki związane ze śmiercią porwanego w 2001 r. Krzysztofa Olewnika. Policja i prokuratura popełniły tyle zaniedbań i nieprawidłowości w tej sprawie, że obecnie toczy się dochodzenie w sprawie śledztwa. Trzech bandytów - Wojciech Franiewski (szef grupy porywaczy), Sławomir Kościuk i Robert Pazik (mordercy Krzysztofa) - zginęli w tajemniczych okolicznościach w więzieniu. Minister Kwiatkowski wznowił wczoraj dochodzenie w sprawie samobójstwa Franiewskiego, w którego krwi wykryto śladowe ilości amfetaminy i alkoholu. Powód: informacje mogące wskazywać na nowe okoliczności jego śmierci (minister nie ujawnił jakie).

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów