>>
ZOO zmienia się na wiosnę - czytaj na Cafe Animal Kolejna zadyma na PKP może nieźle dać się we znaki pasażerom. Tym razem chodzi o blisko tysiąc kas dworcowych - dwie trzecie wszystkich w Polsce - o które spierają się kolejowe spółki. Jeśli firmy szybko się nie dogadają, pasażerowie na dworcach zobaczą zamknięte okienka. W najlepszym wypadku czeka ich podwyżka cen biletów.
Problem z kasami to skutek sporu PKP SA, najważniejszej spółki kolejowej (podlegają jej dworce i PKP Intercity obsługująca pociągi dalekobieżne) z nowym konkurentem na torach, czyli Przewozami Regionalnymi obsługującymi głównie połączenia lokalne. Obie firmy kłócą się kilkadziesiąt milionów złotych. - PKP żąda od nas 56 mln zł za wynajem pomieszczeń na kasy, a my od nich 35 mln zł z tytułu opłaconych kar np. za jazdę bez biletu, które wpłynęły przez kilku laty do ich budżetu - tłumaczy Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów. PKP chce też podwyższyć czynsz na kasy.
Od marca 700 kas Przewozów (PKP wyliczył, że jest ich 1100) działa na dworcach bez umowy. A już od kwietnia, czyli tuż przed Świętami Wielkanocnymi PKP chce zamknąć ok. 80 kas na największych dworcach np. w Warszawie Wschodniej, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, ale też w Malborku, Otwocku, czy w Sopocie. Tam bilety wciąż będzie można kupić w kasach PKP Intercity. Takie kasy znajdują się jednak tylko na połowie polskich dworców. 800 małych stacji może w ogóle stracić dostęp biletów. Co wtedy?
- Będzie trzeba kupować je w pociągu, albo będziemy musieli wynająć kasy w budynkach niedaleko dworców - obawia się rzecznik Piotr Olszewski.
PKP uspokaja na swojej stronie internetowej, że pasażerów nie pozostawi bez biletów. Zachęca, by opuszczane przez Przewozy kasy przejęli inni przewoźnicy: Koleje Dolnośląskię, Mazowieckie, Wielkopolskie, Arriva PCC.
Olszewski liczy jednak na dalsze rozmowy. Bo nowy pośrednik to nowa marża, która odbije się na cenach biletów. Przewozy Regionalne obawiają się też, że jeśli okienka będzie prowadziła konkurencja, to może blokować atrakcyjne oferty, zwłaszcza taniego pociągi Intrregio.
Ekspert transportowy Adrian Furgalski ze Zespołu Doradców Tor dostrzega jeszcze jedne problem:
- Małym dworcom grozi ruina. Gdy zamknie się jedyne czynne okienko to będzie to zaproszenie do niszczenia przez menelstwo. Czy pasażer kupując bilet nie ma prawa do czekania na pociąg w zadbanym pomieszczeniu? - ostrzega. Uważa, że do sporu powinien włączyć się minister infrastruktury oraz rząd, który powinien dofinansować Przewozy. Bo od początku wydzielenia tej firmy z PKP w 2001r, ciągle brakuje jej gotówki.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl