>>
Jak adoptować psa ze schroniska i nie żałować - Z wiedzy, jaką posiadamy, dzisiaj prawdopodobnie wylatuje pan do Brukseli. Czyli tak naprawdę pana swobodna wypowiedź będzie trwała do pana wyjścia, celem udania się do Brukseli - irytował się Leszek Deptuła z PSL. Zniecierpliwienie posłów osiągnęło szczyt, gdy były minister sprawiedliwości i obecny europoseł PiS przemawiał czwartą godzinę i nic nie wskazywało na to, by miał rychło skończyć. W obronie swego partyjnego kolegi stanęli Marzena Wróbel i Arkadiusz Mularczyk. Domagali się, by przewodniczący komisji Andrzeja Czuma zezwolił świadkowi mówić dalej. Czuma się zgodził.
Ziobro w ramach tzw. swobodnej wypowiedzi przysługującej każdemu świadkowi od godz. 10.30 zapewniał: - Nie było żadnych nacisków, tylko ciężka praca. Rozumiem, że później pojawiło się wiele informacji, które wśród osób niezorientowanych mogły wzbudzić niepokój, że dochodziło do nacisków na organa ścigania. Z mojej wiedzy wynika, że były one świadomym działaniem ludzi, którzy mogli czuć się zagrożeni pracą tych organów - perorował Ziobro. I dalej w tym stylu, godzina za godziną.
To nie pierwsze przesłuchanie Ziobry przed komisją, która bada, czy za rządów PiS dochodziło do niezgodnych z prawem nacisków na organa państwa. Zeznawał już w listopadzie 2008 r., ale posłowie się pokłócili i przesłuchanie przerwano. Ziobro do dziś nie podpisał protokołu zeznań. Komisja zwróciła się o ukaranie go, jednak sąd w październiku 2009 r. nie uwzględnił jej wniosku.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl