http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy gmina powinna wyręczać się prywatnymi przedszkolami

mar
2010-03-22, ostatnia aktualizacja 2010-03-22 19:42

Brak miejsca w przedszkolach publicznych? - Przecież są jeszcze prywatne - odpowiadają samorządowcy

Nabór do przedszkola w Zielonej Górze
Fot. Agnieszka Wocal / AG
Nabór do przedszkola w Zielonej Górze
ZOBACZ TAKŻE
>> Czesi ważą piwo dla psów

Dziś na dobre rozpoczyna się rekrutacja do warszawskich przedszkoli samorządowych. Do boju o miejsca ruszą rodzice trzylatków. Stołeczne Biuro Edukacji przekonywało wczoraj, że poza Białołęką i Ursusem nie będzie problemów.

- Przygotowaliśmy o prawie 2 tys. miejsc więcej niż w ubiegłym roku - mówiła Jolanta Lipszyc, dyrektor stołecznego Biura Edukacji. Miasto liczy także na placówki prywatne, do których uczęszcza 17 proc. dzieci.

Prywatne i żadne inne

Dwuletniego synka dowozimy 30 km pociągiem z Milanówka. Wśród trzylatków wygląda jak rówieśnik. Znaleźliśmy żłobko-przedszkole. Jednorazowa opłata - 1800 zł, czesne - 1650 zł. Trzy języki, skromne wyposażenie, średnie położenie, ale nas zauroczyło. Mieszanka kulturowa, językowa, ciekawy program bazujący na systemach z różnych krajów, zgodnie z dewizą - od każdego coś dobrego. Dzieci obchodzą wszystkie ważniejsze święta międzynarodowe, Adaś wie co to jest Boże Narodzenie ale i indyjskie święto światła Diwali. Dzieci uczą się od siebie nawzajem, co daje fantastyczną mieszankę. Pod koniec miesiąca dostajemy wielką kopertę ze wszystkimi pracami, opisem postępów w nauce, rozwoju emocjonalnego dziecka, planem zajęć na następny miesiąc i płytą ze zdjęciami.

Za rok moglibyśmy się starać o przyjęcie synka do przedszkola samorządowego, ale po co?

Adam Wyszyński z Milanówka

A ja wolę przedszkole publiczne

- Posłałam synka do prywatnego przedszkola, kiedy skończył 2,5 roku. Chciałam, żeby przyzwyczaił się do życia w grupie, zanim pójdzie do placówki publicznej. Wierzę w publiczne przedszkola. Zapewniają i wykwalifikowaną opiekę i bezpieczeństwo. Są bardziej biurokratyczne, ale też o niebo tańsze od prywatnych. Jednak to, że synek dostał się do publicznej placówki było cudem spowodowanym wypchnięciem zerówek do szkół. Bo w mojej dzielnicy przedszkoli publicznych brakuje. Córeczka, która jest przedszkolu prywatnym (czesne 1250 zł), ma o wiele mniejsze szanse niż brat, aby się dostać do publicznego - nie ma starszaków, których można by przenieść do szkół jak w ub.r. Z okna widzę, jak rośnie osiedle na 50 tys. ludzi. Plany budowy nowego przedszkola są mgliste - miasto dopiero niedawno przypomniało sobie o tym i kupiło grunt.

Maja Staniszewska z Wilanowa, dziennikarka Metra

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos