http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Moskwa się boi

Jacek Różalski
2010-03-29, ostatnia aktualizacja 2010-03-29 17:27

Dwie bomby, które wybuchły w moskiewskim metrze, sparaliżowały miasto. Zginęło 37 osób. Około 60 jest rannych. Z ulic zbierały ich sanitarne helikoptery. Moskwa oskarża separatystów z Kaukazu i zapowiada dalszą walkę z terroryzmem. Świat ją w tym wspiera

Stacja Park Kultury w Moskwie, gdzie doszło do krwawego zamachu, w którym zginęły 34 osoby
Fot. OXANA ONIPKO AFP
Stacja Park Kultury w Moskwie, gdzie doszło do krwawego zamachu, w którym...
ZOBACZ TAKŻE
>> Zaczipuj swojego psa

Pierwsza eksplozja miała miejsce tuż przed ósmą rano (tamtejszego czasu), gdy w metrze tłoczyły się setki tysięcy śpieszących do pracy moskwian. Bomba wybuchła w składzie, który akurat wjeżdżał na stację Łubianka - w samym centrum miasta. Tuż nad nią znajduje się siedziba Federalnej Służby Bezpieczeństwa, następczyni KGB. Wybuch był tak potężny, że wyrwał drzwi pociągu. Na stacji błyskawicznie pojawiły się kłęby dymu. Ogłuszający huk sprawił, że setki pasażerów stojących na peronach i ci, którzy właśnie stali na ruchomych schodach, rzucili się do ucieczki. Na miejscu zginęły 22 osoby, kilkanaście zostało rannych. To nie był koniec.

O 8.39 doszło do drugiego wybuchu na stacji Park Kultury (ok. 5 kilometrów od Łubianki) niedaleko Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Tym razem eksplodował pociąg, który stał na stacji. Podmuch powietrza powalił na peron dziesiątki stojących najbliżej ludzi. Zginęło 15 osób, siedem zostało rannych. Nie wiadomo, ile osób zginęło na skutek eksplozji, a ile osób zostało stratowanych przez współpasażerów, gdy ludzie w panice rzucili się do wyjścia. Według blogerów, powołujących się na naocznych świadków, na stacji Park Kultury w tłumie zadeptana została dziewczyna.

To pierwszy tak krwawy zamach terrorystyczny na moskiewskie metro od 2004 r. Wtedy bomba wybuchła między stacjami Awtozawodzkaja i Pawieleckaja. Zginęło wówczas 41 osób, a 250 zostało rannych. O przeprowadzenie wczorajszych zamachów władze oskarżyły islamskich separatystów z należącego do Rosji Kaukazu Północnego. Rosyjskie służby bezpieczeństwa twierdzą, że bezpośrednimi sprawczyniami eksplozji były dwie kobiety.

W kilka godzin po zamachach w rosyjskiej stolicy ogłoszono operację Wulkan. Lotniska, dworce i drogi dojazdowe do Moskwy są pilnie strzeżone. Zaostrzono też kontrole paszportowe, a milicja ma przeprowadzać losowe kontrole dokumentów na ulicach. MSW poinformowało, że na ulice Moskwy skierowano około 700 żołnierzy, w tym 150 dwuosobowych patroli z psami tropiącymi.

- Polityka uciskania i tropienia terroryzmu będzie kontynuowana - powiedział wczoraj prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Premier Władimir Putin zapowiedział "odnalezienie, ukaranie i zniszczenie terrorystów".

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Moskwa się boi januszwar 30.03.10, 13:09

    giną niewinni ludzie bo te zwierzęta obojętne z pod jakiego znaku, chcązaspakajać swoje urojone zboczone instynkty,które oni z pewnością określająjako ambicje.Niema innej metody żeby się »