>>
Gustaw, kot z nadwagą... Zamiast starych anten - dekodery i zawsze doskonały obraz. Telewizję cyfrową ma już prawie cała Europa, a częściowo nawet Białoruś. U nas jest częścią rządowego projektu modernizacyjnego "Polska cyfrowa".
Dziś tradycyjni nadawcy, czyli TVP, TVN, Polsat i TV Plus, nadają w starym systemie analogowym, który zajmuje dużo miejsca w eterze. Do 2015 r. ma on być w UE zastąpiony przez dużo tańszą i wydajniejszą technologię cyfrową. Z projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Infrastruktury wynika, że dostaniemy bezpłatnie przynajmniej TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsat, TV 4 i TV Puls. Niewykluczone, że za darmo będą też mniej znane stacje, jak TVP Historia czy TVP Sport, za które dziś trzeba płacić, oraz zupełnie nowe programy komercyjne nowej stacji telewizyjnej, wybranej w konkursie. Nowa telewizja będzie interaktywna - widz zagłosuje w turnieju przy pomocy pilota, ściągnie filmy na żądanie, weźmie udział w wideokonferencji (tu część usług będzie płatna). TV cyfrową będzie można odbierać przez tradycyjne anteny (z wyjątkiem tzw. siatkowych ze wzmacniaczami), ale do starych odbiorników trzeba będzie dokupić dekoder za 200-300 zł.
Zwolnione miejsce w eterze będzie mógł zająć superszybki, szerokopasmowy internet. Rząd liczy, że dzięki temu więcej Polaków zdobędzie dostęp do e-administracji, umożliwiającej opłacanie rachunków i składanie wniosków urzędowych przez internet.
Pierwszym krokiem do tego skoku cywilizacyjnego jest przyjęcie ustawy, która sprecyzuje, kto i na jakich warunkach stworzy telewizję cyfrową, bo dziś TVP nie może dogadać się z nadawcami prywatnymi. Niestety, rząd przełożył sprawę o kilka tygodni, bo - jak usłyszeliśmy - pojawiły się pytania. Jakie? Kto pyta? Ministerstwo Infrastruktury nie zdradza.
Zresztą, nawet w planach rząd się nie spieszy. Według projektu, z sygnałem analogowym skończymy dopiero w 2013 r., jako ostatni kraj UE. Warunki techniczne pozwoliłyby zrobić to wcześniej - w stolicy przeprowadza się próby. Ale rząd boi się o to, czy ewentualne problemy ze zmianą systemu nie przeszkodzą w oglądaniu mistrzostw Euro 2012.
- Rząd od dwóch lat mówi o szansach cywilizacyjnych, ale to chyba tylko slogany - komentuje dr Tomasz Teluk, dyrektor gliwickiego Instytutu Globalizacji.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl