W poniedziałek, w 24. rocznicę katastrofy w Czarnobylu, odbędzie się w Warszawie debata o ryzyku związanym z energią jądrową, jej kosztach, alternatywach oraz o potrzebie rzetelnego informowania społeczeństwa przed rozpoczęciem budowy. Organizuje ją Społeczny Instytut Ekologiczny. To pierwsza taka inicjatywa od ogłoszenia przez rząd w ub.r. decyzji o budowie do 2020 roku pierwszej w Polsce elektrowni atomowej (szczegóły
www.sie.org.pl).
Tymczasem rząd przygotowuje akcję informacyjną mającą oswoić Polaków z atomem. Poparcie dla energetyki jądrowej rośnie. Dziś połowa z nas opowiada się za budową takich elektrowni, a przeciw jest 40 proc. (badania CBOS sprzed pół roku).
- Może jeszcze w wakacje po kurortach polskiego Wybrzeża zacznie jeździć autobus nuklearny ze studentami. Będą tłumaczyć plażowiczom, co to jest np. reaktor jądrowy - zapowiada Mirosław Lewiński, dyrektor Departamentu Energii Jądrowej w Ministerstwie Gospodarki.
A co po wakacjach? - Billboardy, ulotki, książki, filmy telewizyjne o tym, jak żyje się w krajach, które mają elektrownie jądrowe. Być może zdecydujemy, że ten temat pojawi się w serialach - mówi Lewiński.
Jak mogłoby to wyglądać? - Co to się stanie z jabłkami w naszym sadzie, jak tę elektrownię jądrową wybudują? - stary Lucjan zapyta swoją żonę Basię w serialu "M jak Miłość". Basia na to: - Oj, Lucku, nie, to nie jest groźne. Słyszałam na spotkaniu w szkole.
O atomie będą się też uczyć dzieci w przedszkolach. Tylko w tym roku urzędnicy mają do wydania 6 mln zł. - To będzie długa kampania, na początek potrwa trzy lata. W ciągu tygodnia-dwóch ogłosimy przetarg na firmę, która ją zrealizuje - mówi Lewiński.
- Jeżeli czytelnicy "Metra" mają ciekawe pomysły na minikampanię informacyjną o energetyce jądrowej na osiedlu, w bloku albo na uczelni, zapraszam. Najlepsze możemy pomóc sfinansować (do 45 tys. zł). Już otrzymujemy wiele pomysłów od szkół, które chcą prowadzić z uczniami zajęcia o energetyce jądrowej - mówi Lewiński.
Grupa 20 naukowców właśnie wróciła z półrocznego kursu we Francuskiej Międzynarodowej Agencji Jądrowej. Na początku października pojedzie kolejne 25 osób. To one będą szkolić nowych specjalistów. Ministerstwo Gospodarki chce też wykorzystać doświadczenie Polaków, którzy pracują w energetyce jądrowej na Zachodzie.
- Ci ludzie wyjechali po zamknięciu Żarnowca, kiedy zniknęły perspektywy pracy u nas. Wielu będzie wchodzić w wiek emerytalny, a wtedy myśli się o powrocie. Być może skorzystamy z ich doświadczenia. Będziemy proponować im pracę, choćby na pół etatu czy na zlecenie, np. w mającej powstać Agencji Energetyki Jądrowej - mówi Lewiński.
Przeczytaj także:
Rozmowa z Mirosławem Lewińskim o rządowej kampanii informacyjnej Jak powinna wyglądać rzetelna informacja o atomie? O co chciałbyś zapytać? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl