http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rząd odpuści dłużnikom

Mariusz Jałoszewski
2010-04-28, ostatnia aktualizacja 2010-04-28 19:34

Z ustawy o legalnym bankructwie, która miała pomóc tonącym w długach Polakom, przez rok skorzystało zaledwie 16 osób, choć próbował ponad tysiąc. Teraz restrykcyjne prawo ma zostać złagodzone


Fot. sxc.hu
>> Bezpieczny sposób na szczekającego psa

Dłużnicy mogą ogłaszać upadłość od kwietnia ubiegłego roku. Nowe prawo zaczęło obowiązywać, gdy na całym świecie szalał kryzys finansowy. Początkowo w nadziei na szybkie oddłużenie sądy szturmowali głównie emeryci i samotne matki. Na przykład w Krakowie składająca wniosek kobieta miała ok. 1000 zł renty i kredyty w 14 bankach na 90 tys. zł (miesięczne raty to 3 tys. zł). We Wrocławiu upadłość chciał ogłosić samotny 50-latek. Argumentował, że z powodu wypadku samochodowego stracił pracę. Znalazł nową, ale z mniejszą pensją (ok. 1000 zł) i nie stać go na płacenie rat.

Jednak zgodnie z prawem z bankructwa mogą skorzystać tylko osoby, które wpadły w tarapaty nie ze swojej winy, np. straciły pracę lub są po wypadku. Poza tym na poczet długów syndyk mógł zabrać cały majątek, w tym mieszkanie. Za tę pracę trzeba było zapłacić ok. 10 tys. zł, co dla dłużników było barierą nie do pokonania. Dlatego też, choć do końca marca tego roku wnioski o upadłość złożyło aż 1153 Polaków, najwięcej w Katowicach, Gliwicach i Gdańsku, większość spraw odrzucono z powodu braków w dokumentacji lub braku pieniędzy na gażę dla syndyka. Upadłość udało się ogłosić tylko 16 osobom, w tym sześciu w Krakowie, trzem w Koszalinie i dwóm w Olsztynie. "Udało się" np. 50-letniej mieszkance Pomorza, która poręczyła wekslem 50 tys. zł kredyt dla firmy męża. Podobną historię opisała warszawianka i sąd zgodził się na jej "upadłość".

- Ta ustawa to absolutny bubel. Ludzie mają długi, ale nie mają majątku i pieniędzy na ich spłatę. A ci, którzy mają mieszkanie, nie przyjdą do sądu, bo zamiast je stracić, wolą kombinować do końca życia. Jeśli pielęgniarka zarabia 2,4 tys. zł i ma 360 tys. zł długu, to jak to spłaci? Tej pani nie uda się zbankrutować zgodnie z prawem, bo trzy życia by nie starczyły na spłatę tych kredytów - mówi sędzia Marianna Majewska-Jarys z koszalińskiego sądu.

Zadłużonym chciał pomóc Związek Banków Polskich, który razem z sejmową komisją Przyjazne Państwo przygotował poprawki. Ogłosić bankructwo mógłby każdy, nawet ten, kto lekkomyślnie brał kredyty. Ale z drugiej strony, skorzystać z tego można by było raz w życiu. - Obecne przepisy są nieprzyjazne. Ludzie tracą majątek, co tylko pogarsza ich sytuację - tłumaczy Jerzy Bańka z ZBP.

Projekt został skierowany do Sejmu, ale trzeba będzie go poprawić. Nie podoba się rządowi i Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Przedsiębiorcy boją się zalania sądów lawiną wniosków o bankructwa, a rząd nie zgadza się na darowanie długów osobom "lekkomyślnym".

Jak dowiedziało się "Metro", posłowie ponownie spróbują zająć się ustawą. Rząd sugeruje, że po nowelizacji upadłość mogliby ogłaszać tylko ci, którzy wpadli w długi nie ze swojej winy. Bankruci nie traciliby mieszkania i majątku. Część zobowiązań byłaby umarzana, a wynagrodzenie syndyka rozkładanoby na raty. Jeśli posłowie się nie dogadają, to rząd w drugiej połowie roku sam zgłosi projekt nowelizacji. - Jest wola zmiany tej ustawy - zapewnia Dorota Kramarczyk z Ministerstwa Sprawiedliwości.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • 28 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Rząd odpuści dłużnikom mariusz2010 03.05.10, 17:59

    Nie mogąc się zatrudnić, próbowałem reaktywować firmę. Niestety, brakuje nawet na przeżycie. Gdybym przeznaczył wszystko na zus, nie opłaciłbym rachunków i pewnie powoli zdechł z głodu. Siłą»

  • Rząd odpuści dłużnikom wolnapolka1 04.05.10, 01:02

    Kiełbasa gorąca, pachnąca :) Ludzie, nie dajcie się zwieść. Nie z tym Rządem takie zmiany. Wiedząc, że nędza rozlewa się jak lawa i zaczyna parzyć im pięty, wymyślili kolejny przekręt.»