http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Unia ratuje świat przed finansowym tsunami

Jacek Różalski, pap
2010-05-10, ostatnia aktualizacja 2010-05-10 18:45

Ministrowie finansów UE zdecydowali o utworzenia stałego funduszu pomocowego dla krajów strefy euro, którym może grozić kryzys podobny do greckiego. Zagrożone państwa mogą liczyć w sumie na 750 mld euro

Minister finansów Jacek Rostowski
Fot. Kuba Atys / AG
Minister finansów Jacek Rostowski
>> Pies w podróży - czytaj na Cafe Animal

To decyzje bez precedensu w historii istnienia europejskiej waluty, a nawet w samej Unii Europejskiej. Cel spotkania ministrów finansów UE był jasny - zapobieżenie rozlewaniu się kryzysu finansowego Grecji na inne kraje. Zgodzono się na powołanie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego z funduszem 750 mld euro. Komisja Europejska zagwarantowała 60 mld euro z niewykorzystanych funduszy budżetowych UE. Kolejne 440 mld euro to pożyczki i gwarancje kredytowe, których będą udzielać poszczególne kraje strefy euro. Międzynarodowy Fundusz Walutowy udostępni kolejne 220-250 mld euro.

Europejski Bank Centralny ogłosił, że w razie potrzeby będzie skupował na rynku wtórnym obligacje krajów, które mają trudności ze spłacaniem swojego zadłużenia. Pozwoli to na utrzymanie w ryzach rentowności obligacji państw strefy euro zmagających się z wysokimi deficytami budżetowymi. - Użyjemy programu tylko wtedy, jeśli będzie to konieczne - oświadczył unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn.

Minister finansów Jacek Rostowski poinformował po spotkaniu w Brukseli, że także kraje spoza strefy euro będą mogły udzielać

pomocy. Nie wykluczył, że zrobi to Polska. - Leży to w naszym interesie. Inaczej kryzys mógłby się rozwinąć w sposób absolutnie katastrofalny - powiedział Rostowski. Ostrzegł też, że gdyby nie decyzje podjęte w Brukseli, światu groziłby kryzys, który po Grecji objąłby Portugalię, Hiszpanię, a później Wielką Brytanię i USA. - Potencjalnie mógł nam grozić ogólnoświatowy kryzys finansów publicznych. Na pewno w takiej sytuacji Polska, mimo że gospodarkę ma zdrową, nie dałaby sobie rady - stwierdził.

Na wieści z Brukseli szybko zareagowały giełdy. Niemiecki DAX i londyński FTSE-100 już wczoraj rano zyskały odpowiednio po 4 i 5 proc., francuski CAC 40 - 8 proc., a hiszpański IBEX aż 10,5 proc. W górę poszybowała też warszawska giełda. WIG20 wzrósł prawie o 5 proc. Umocnił się też złoty. Euro kosztowało 4,01 zł, a więc o 4,4 proc. mniej niż w piątek. Dolar - 3,08 zł, a więc jego wartość spadła o 7,6 proc. W zeszłym tygodniu złoty stracił ponad 5 proc. wobec euro i 10 proc. wobec dolara.

>> Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl


Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów