Do zwierząt można strzelać na terenach wzdłuż wałów. W woj. pomorskim pozwolenie obowiązuje do odwołania, ale strzelać mogą tylko służby prowadzące akcję ratunkową. - Zgodę na odstrzał wydaliśmy ze względu na poważne zagrożenie powodziowe dla życia ludzkiego i zwierząt hodowlanych. Przez podwyższony poziom wody bobry opuszczają swoje nory i budują nowe - mówi dla portalu Gazeta.pl Hanna Dzikowska, regionalny dyrektor ochrony środowiska w Gdańsku.
- Odstrzał ma charakter propagandowy - uważa dr Andrzej Czech, biolog i znawca bobrów. - To nie bobry niszczą wały, tylko ludzkie zaniedbania. Bobra chronią polskie i unijne prawo. UE nigdy się nie zgodzi na masową eksterminację tych zwierząt.
Ostrzega, że strzelanie do bobrów jest nie tylko nieskuteczne (na miejsce jednej rodziny pojawia się inna), lecz także trudne, bo kula odbita rykoszetem w wodzie może ranić człowieka.
"Decyzje urzędników mają na celu odwrócenie uwagi od wieloletnich zaniedbań" - czytamy na portalu Bobry.pl, skupiającym ekspertów i naukowców interesujących się tymi zwierzętami. Według nich obarczanie tych zwierząt odpowiedzialnością za powódź nie ma żadnych podstaw. Wręcz przeciwnie, dzięki nim skala powodzi jest prawdopodobnie mniejsza. Wedle ostrożnych szacunków w górnych odcinkach dorzecza Wisły i Odry bobry utrzymują tysiące tam, zatrzymujących 50 mln metrów sześciennych wody. Ich tamy zwalniają nurt i powodują rozlewanie się wody w górach na naturalne przybrzeżne poldery.
Zapytaliśmy Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, jak wydanie zgody na odstrzał bobrów ma się do unijnej dyrektywy habitatowej, która chroni te zwierzęta. Kto może do nich strzelać i kiedy, w nocy czy w dzień? Czy do młodych bobrów też można strzelać? Dziś GDOŚ ma udzielić nam odpowiedzi.
>>
Metrowa tablica ogłoszeń <<
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro(at)agora.pl