http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Weź wniosek na wybory. To ostatni dzwonek!

mista
2010-06-07, ostatnia aktualizacja 2010-06-07 19:29

Tylko do czwartku można składać wnioski w urzędach gmin o dopisanie do spisu wyborców

Kampania wyborcza w 2007 roku we Wrocławiu
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Kampania wyborcza w 2007 roku we Wrocławiu
ZOBACZ TAKŻE
To informacja ważna dla tych, którzy mieszkają w innych miejscach niż są zameldowani, szczególnie młodych osób studiujących z dala od domu rodzinnego. Do pobrania wniosków zachęcają organizacje pozarządowe m.in. Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju czy Fundacja Projekt: Polska, które wspólnie prowadzą akcję „Gdziekolwiek będziesz, zagłosuj” (w poradnikach na stronie www.gdziekolwiek-bedziesz.pl tłumaczą co zrobić, by móc głosować).

Ale okazuje się, że nie wszyscy młodzi ludzie są zdolni do tego typu poświęceń. Dlatego np. białostocki magistrat sam wysłał swoich urzędników do tamtejszych akademików, by dopisywali przyjezdnych studentów do spisu wyborców, aby mogli głosować w Białymstoku (pukali do drzwi studentów wczoraj i dziś). - Po okazaniu dowodu student wypełnia wniosek, wskazujemy lokalizację komisji wyborczej i tyle. Chcemy ułatwić studentom składanie wniosku - mówią białostoccy urzędnicy.Z prof. Radosławem Markowskim, politologiem ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, rozmawia Michał Stangret.

Kawalerstwo i kot vs wiele dzieci i konserwatyzm

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się 4 czerwca, w pierwszej turze Komorowski dostałby 50 proc. głosów, a Kaczyński - 38 proc. - wynika z opublikowanego wczoraj przez "Gazetę Wyborczą" sondażu przygotowanego przez PBS DGA. A jakby wyglądał ten wynik, gdyby do wyborów w ogóle nie poszli młodzi poniżej 35. roku życia?

- Szczerze mówiąc, niewiele by to zmieniło, bo we wszystkich grupach wiekowych wygrywa Komorowski. Dlatego gdyby młodzi nie poszli, i tak właśnie on by wygrał. Jednak grupa młodych przed 35. rokiem życia nie jest jednolita. Co może zaskakiwać, wśród młodych między 25-34 lat poparcie dla Komorowskiego jest wyższe niż wśród 18-24-latków. Ale choć ci najmłodsi z większą sympatią patrzą na Kaczyńskiego niż ich starsi koledzy, to i tu wygrywa Komorowski

Z czego wynika, że to właśnie ci najmłodsi bardziej lubią Kaczyńskiego niż starsi? Dlaczego są bardziej konserwatywni niż 30-kilkulatkowie?

- Ja bym nie nazwał tego większym konserwatyzmem. To raczej Komorowski częściej niż Kaczyński nosi ostatnimi czasy przed sobą krzyż, odwołuje się do religii i ze swoją wielodzietną rodzina jawi się bardziej konserwatywny niż Kaczyński ze swoim kawalerskim stanem, kotem i innymi dziwactwami. I być może właśnie ten większy konserwatyzm Komorowskiego ich troszkę odstrasza niż ich starszych 30-kilkuletnich kolegów, choć podkreślam, że w obu grupach większe poparcie ma Komorowski.

Ale czym właściwie Kaczyński trafia do 18-24-latków?

- Jawi im się po prostu jako bardziej odlotowy prezydent. Myślą sobie, że jakby doszedł do władzy, to byłaby jakaś zawierucha, coś by się działo. A Komorowski jest dla nich nudny, przewidywalny i czują, że jakby doszedł do władzy, na wiele "ciekawego" liczyć w jego przypadku nie można. Ta grupa stosunkowo najmniej pamięta też z lat rządów PiS-u, a nawet jak pamiętają, to nie do końca zdawali sobie sprawę z tej grozy IV RP, gdy o szóstej rano służby mogły zapukać właściwie do dowolnych drzwi. Z podobnego powodu - swoistej ekscentryczności - dużym poparciem wśród młodych cieszy się Janusz Korwin-Mikke. Gdyby wykluczyć wszystkie grupy społeczne i na wybory puścić tylko 18-24-latków, to do drugiej tury przeszedłby Komorowski i właśnie Mikke, bo jest "ciekawy". Zupełnie w tej grupie nie sprzedaje się Grzegorz Napieralski. Choć sam jest młody i jest promowany jako prezydent dla młodych, to ma najstarszy elektorat.

A może obecni kandydaci po prostu traktują młodych po macoszemu?

- Zdecydowanie nie wymyślili, jak do młodych trafić, a szkoda. Bo to najbardziej doświadczona ostatnimi czasy grupa społeczna z największym bezrobociem, a także niemała. Młodych w wieku 18-24 lata jest ok. 4,5 mln - niecałe 20 proc. wszystkich wyborców. Za to jak weźmiemy też ich starszych kolegów, to w sumie wyborcy między 18. a 34. rokiem życia stanowią już blisko 11 mln osób, ponad 40 proc. wszystkich wyborców. Choć w wyborach 2007 roku młodzi się zmobilizowali i poszli głosować, to według mnie tym razem frekwencja w tej grupie będzie przez wakacyjne wyjazdy marna, choć chciałbym się mylić.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów