http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie mamy nic, a chcą nam jeszcze zabrać widok

Katarzyna Zacharska, gmina Darłowo
2010-06-13, ostatnia aktualizacja 2010-06-13 21:36

Nam nie trzeba tłumaczyć, co to jest elektrownia atomowa. Wytłumaczcie turystom, żeby przyjeżdżali się opalać koło reaktora - mówią mieszkańcy gminy Darłowo. Trzech profesorów i inżynier przekonywali ich o korzyściach, jakie niesie budowa takiej elektrowni. Nie przekonali

Elektrownia wiatrowa w Darłówku
Fot. MARTA BLAZEJOWSKA / AG
Elektrownia wiatrowa w Darłówku
Weekendowe spotkanie odbyło się z inicjatywy profesora Mariusza Dąbrowskiego, fizyka specjalizującego się w cząstkach elementarnych, pełnomocnika wojewody zachodniopomorskiego ds. energetyki jądrowej. - To forma konsultacji społecznych, chcemy, żeby ludzie nie utracili z braku wiedzy ogromnej szansy, jaka przed nimi staje - podkreśla prof. Dąbrowski.

W województwie zachodniopomorskim niemal pewną lokalizacją elektrowni atomowej jest urokliwy Kopań, w którym niemal nad samym morzem mieszka 135 osób. O tym miejscu mówiono jeszcze w PRL, kiedy niedaleko (choć za granicą województwa) powstawał Żarnowiec. Po wybuchu w Czarnobylu (w 1986 r.) i zmianach ustrojowych w Polsce budowę w Żarnowcu przerwano, zapomniano też o Kopaniu. Temat powrócił, kiedy w sierpniu 2009 r. rząd przyjął harmonogram budowy energetyki jądrowej. Zgodnie z nim do końca tego roku ma zostać podjęta ostateczna decyzja w sprawie powstania elektrowni atomowej w Polsce, do 2013 r. ma zostać wybrana lokalizacja. W 2016 r. zacznie się budowa. Kopań znalazł się na trzecim miejscu w rankingu potencjalnych lokalizacji. Pierwszy na liście jest Żarnowiec. W skład zespołu, który w weekend objeżdżał darłowską gminę, weszli specjaliści fizyki jądrowej z uniwersytetów w Szczecinie i Warszawie. W piątek podczas spotkań w gimnazjach i Zespole Szkół Morskich w Darłowie opowiadali o reaktorach oraz bezpieczeństwie energetyki jądrowej. W sobotę spotykali się z mieszkańcami okolicy, w której mogłaby powstać elektrownia.

Będzie praca, ale przecież nie dla miejscowych

Pierwsze spotkanie rozpoczęło się w sobotę o 10 w świetlicy w Drozdowie. Było naprawdę burzliwe, przyszło ponad 30 osób - mieszkańców i właścicieli pobliskich ośrodków wczasowych oraz pensjonatów, m.in. z Dąbek i Wici. Na początku profesorowie pokazywali zdjęcia ludzi opalających się w pobliżu elektrowni we Francji, prezentowano też, jak mogłaby wyglądać elektrownia w Kopaniu. Ludzie zobaczyli dominujący nad okolicą gmach, podziemny korytarz wpuszczony w morze. Woda jest niezbędna do chłodzenia reaktora.

- To awans społeczny i skok cywilizacyjny - przekonywał profesor Dąbrowski, elektrownia da około tysiąca miejsc pracy, a kolejne 20 tys. ludzi mogłoby utrzymywać się dzięki usługom, transportowi, logistyce, które będą musiały się rozwinąć. - Stąd nikogo nie zatrudnią, przecież tu są ludzie po podstawówce - ocenił trzeźwo jeden z mieszkańców. - Nam nie musicie tłumaczyć, co to elektrownia, nie jesteśmy debilami. Wytłumaczcie turystom, żeby do nas potem przyjeżdżali - dodał jego sąsiad. - Zainwestowaliśmy tu ogromne pieniądze - mówił jeden z właścicieli pensjonatów. - Kto nam zagwarantuje, że ich nie stracimy? Ludzie mają kredyty na ogromne kwoty. Mamy poważne obawy, że Kopań ocenia się na podstawie ekspertyz z lat 80., a tu się bardzo dużo zmieniło, powstały ośrodki i sanatoria. Żądamy natychmiastowego wykonania przez niezależne instytucje precyzyjnego studium wpływu ulokowania tej inwestycji na turystykę i rolnictwo naszej gminy - mówił prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Uzdrowiska Dąbki Jan Górski. - Coście się uparli na ten Kopań, nie można na Śląsku? - krzyknął inny z zebranych. Profesorom trudno było przebić się przez grad zarzutów, że reprezentują inwestora i tylko wychwalają budowę elektrowni, jakby ta nie miała wad.

Ludzie żądali zorganizowania spotkania z przeciwnikami atomu.

- Jeśli nie chcecie tu elektrowni, to żaden inwestor nie zaryzykuje budowy, wybór należy do was - mówił prof. Konrad Czerski, kierownik Zakładu Fizyki Jądrowej Uniwersytetu Szczecińskiego. Podkreślał, jak ekologiczny jest atom. Na to usłyszał od Mariusza Urbanowicza, właściciela sanatorium w Dąbkach: - Muszą wymrzeć trzy pokolenia, żeby ludzie zapomnieli o Czarnobylu.

Co to znaczy strefa bezpieczna

Kolejne spotkanie odbyło się w niedalekiej wsi Palczewice. Przyszło kilkanaście kobiet i jeden mężczyzna. On zadawał pytania: - Jaka będzie strefa bezpieczeństwa wokół elektrowni? - 800 metrów - powiedział profesor Dąbrowski. - Czyli tuż przed moim płotem będzie się kończyć? - dopytywał się mężczyzna.

- Tak, ale to już będzie strefa bezpieczna - podkreślał inż. Andrzej Jędrzejczak, praktyk, ekspert energetyki jądrowej, który budował elektrownię w Finlandii. - Jeśli za płotem, to ja dziękuję - zakończył dyskusję mężczyzna.

Zebrane w świetlicy panie były równie sceptyczne i przyznały, że gdyby odbyło się referendum w sprawie budowy elektrowni w ich okolicy, powiedziałyby nie. - Ani na tym zyskam, ani stracę, ziemi nie mam, mieszkania u mnie też nikt nie wynajmie, bo nie ten standard - powiedziała po spotkaniu jedna z nich. - Z tej górki, o tam, gdzie ma być elektrownia, jest najpiękniejszy zachód słońca, a i to nam chcą teraz zabrać - dodała.

Na ostatnim spotkaniu w Dąbkach - w miejscowości, w której są same pensjonaty, hotele i sanatoria - mogło być najbardziej burzliwie. Ale nie było, bo nikt nie przyszedł. Pojawili się tylko obecni na poprzednich spotkaniach dwaj właściciele ośrodków. Tłumaczyli, że bojkot to forma protestu i w Dąbkach kilka dni temu odbyło się już spotkanie z wójtem oraz starostą, którzy wychwalali budowę elektrowni. Omal nie doszło do rękoczynów.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 34 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • mi może stać pod domem hollowcat 14.06.10, 12:24

    Jak oni tego nie chcą to ich strata. Ci ludzie sobie chyba nie zdają jaka kasa idzie wraz z elektrownią atomową. Inwestycje infrastrukturalne dookoła, kupa inżynierów i dobrze opłacanych »

  • Nie mamy nic, a chcą nam jeszcze zabrać widok ekofanka 14.06.10, 13:05

    Praca nie dla miejscowych i zagrożenie dla miejsc pracy górników - to niesie ze sobą elektrownia atomowa. Polecam tekst: Krytyczna analiza energetyki jądrowej w Polsce w perspektywie 2030»

  • Nie mamy nic, a chcą nam jeszcze zabrać widok pablobodek 14.06.10, 15:49

    Jasne - nikt nie chce mieszkać przy zakładzie przemysłowym, autostradzie,hospicjum, szpitalu, spalarni śmieci, domu dziecka, cmentarzu, itd. Ale każdy chce wyrzucać śmieci, leczyć się i być »