http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie chodzisz na religię, masz krechę

Mariusz Jałoszewski
2010-06-15, ostatnia aktualizacja 2010-06-15 19:27

W polskich szkołach dyskryminuje się niewierzących uczniów - uznał wczoraj Europejski Trybunał Praw Człowieka. Dla religii nie ma alternatywy. Rząd mimo niekorzystnego wyroku odpowiada, że etyka to tylko problem szkół, które nie potrafią zorganizować lekcji

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
fot. ETS
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
ZOBACZ TAKŻE
Do wydania bezprecedensowego wyroku doprowadził wielkopolski przedsiębiorca Czesław Grzelak. Aż kilkanaście lat swojego życia poświęcił z żoną na walkę z urzędami o to, żeby ich syn mógł uczyć się w szkole etyki. - Jestem osobą niewierzącą - nie mylić z ateistą - i dlatego wartości, którymi kieruję się w życiu, nie pozwalają wyrazić zgody na manipulowanie umysłem młodego człowieka, jakim jest mój syn. Chcę, żeby był wolnym człowiekiem i żeby jego edukacja od najmłodszych lat opierała się na prawdzie naukowej i rzeczywistości społecznej - tak tłumaczył wybór etyki dla syna Czesław Grzelak w wywiadzie dla portalu Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. I podkreślał: - Jeżeli część społeczeństwa żyje w strefie religii, to ma do tego pełne prawo, a ja nie mam nic przeciwko temu do momentu, gdy ta religia nie zabiera mnie i mojej rodzinie wolności. Uważam też, że mój syn ma prawo poznawać świat z różnych punktów widzenia, i dlatego nauka jakiejkolwiek religii nie pozwoliłaby mu na własną, obiektywną ocenę rzeczywistości.

Tyle że od przedszkola syn Grzelaka na etykę chodzić nie mógł, bo żadna z pobliskich szkół nie chciała jej zorganizować. Przeszkodą miały być względy organizacyjne. Efekt był taki, że chłopiec wracał do domu zapłakany, bo gdy zaczynała się religia, to musiał wyjść z klasy i czekał na korytarzu.

Chłopak miał być też wyśmiewany przez kolegów jako "jehowa", "komunista", "żyd". Dodatkowo rówieśnicy wyrzucali mu ubrania do szkolnego ustępu. Czarę goryczy przelało to, że chłopiec na świadectwie w rubryce religia/etyka zamiast oceny miał zawsze wpisywaną kreskę.

Grzelakowie po bezowocnej walce ze szkołą zaczęli skarżyć się urzędom, a nawet ówczesnemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. - Szczególnie zbulwersowała mnie odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich, który napisał m.in. "Niestety, braku wrażliwości i nietolerancji niektórych ludzi prawem nie da się zmienić - opowiadał we wspomnianym wywiadzie Grzelak, który poskarżył się na Polskę do Strasburga. Mężczyzna nie chciał wczoraj rozmawiać z dziennikarzami. W Strasburgu domagał się 150 tys. euro odszkodowania. Trybunał kazał czekać na wyrok aż osiem lat. Wczoraj przyznał Grzelakowi rację, choć w orzeczeniu nie ma mowy o odszkodowaniu finansowym

Trybunał nie zakwestionował prawa do nauczania religii w Polsce ani wpisywania oceny z niej na świadectwie. Ale zauważył, że w praktyce niewierzący nie mają wyboru, bo mało szkół organizuje lekcje etyki. Uczniów dyskryminuje też kreska w rubryce religia/etyka, bo pokazuje, kto wierzy w Boga. Poza tym od czasu, gdy ocenę z religii wlicza się do średniej, niewierzący są jeszcze bardziej poszkodowani, bo nie mają dodatkowej oceny, która zazwyczaj poprawia średnią. Wcześniej sprawą zajmował się Trybunał Konstytucyjny, ale nie zauważył, żeby to był problem, choć według MEN religia nauczana jest w 72 proc. polskich szkół (chodzi na nią 4,9 mln uczniów), a etyka tylko w 2,4 proc. (uczy się jej 250 tys. uczniów). Teoretycznie szkoły mają obowiązek organizować lekcje etyki dla grup ponadsiedmioosobowych, a gdy uczniów jest mniej, mogą robić grupy międzyklasowe, a nawet międzyszkolne. Dla szkół, zwłaszcza w małych gminach, jest to jednak problem i dodatkowy koszt, tym bardziej że lekcje etyki i religii nie są obowiązkowe.

Kolejny problem to brak nauczycieli etyki. Religii naucza ponad 31 tys. nauczycieli, a etyki tylko ponad 800, bo nikomu nie opłaca się pracować za grosze. Zależnie od stażu pracy i stopnia awansu zawodowego nauczyciel na etacie może zarobić 2-2,7 tys. zł brutto plus 15-20 proc. dodatków. - Nauczycieli jest tak mało, bo mało kto wybiera studia z etyki. Nauczyciel religii pracuje najczęściej na całym etacie, a etyk z pięcioma godzinami pracy w tygodniu dostanie jedną czwartą etatu - wyjaśnia Magdalena Kaszulanis, rzecznik Związku Nauczycielstwa Polskiego. W praktyce etyk zarobi więc na rękę 500-1000 zł miesięcznie.

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka po wyroku konieczne są zmiany, np. wprowadzenie do wszystkich szkół lekcji etyki po to, by uczniowie mieli wybór, lub przeniesienie ocen z religii na oddzielne świadectwo.

Rząd jednak problemu nie widzi. Uważa, że prawo jest dobre, a zawodzą szkoły, które je łamią. - Wyrok Trybunału jest nieprawomocny. Można się od niego odwołać. Ale jeśli jakaś szkoła nie zapewnia lekcji etyki, można złożyć na nią skargę do kuratorium [a potem do sądu]. Tylko niewiele osób wie, że jak dyrektor odmówi, to mają takie prawo - podkreśla Grzegorz Żurawski, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Etyk z UW prof. Magdalena Środa: - Kiedy wprowadzano do szkół religię, w bardzo krótkim czasie znaleziono wystarczającą liczbę nauczycieli, wygospodarowano godziny, znalazły się pieniądze. - Gdyby była wola polityczna, równie sprawnie można by zorganizować lekcje etyki - podkreśla Środa.




Źródło: Dziennik Metro
  • 117 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Nie chodzisz na religię, masz krechę htoft 16.06.10, 12:24

    Problem braku etyki jest problemem sztucznym. Ten przedmiot został dodany tylko dlatego, żeby jedni i drudzy ,,coś" mieli. Moim zdaniem państwo nie powinno marnować pieniędzy ani na etykę, »

  • Kowal (czytaj rząd) zawinił, wprowadzając religię guru133 16.06.10, 12:27

    do szkół, cygana (czytaj dyrektorów szkół) chce się powiesić a MinisterstwoEdukacji niech przestanie rżnąć głupa.»

  • Nie chodzisz na religię cymes_moher 20.06.10, 09:43

    Komuna miała wychowanie obywatelskie,nie robili uczniowie co wykrzykują w tv "Róbta co chceta" ano robia nie cytuję co !Ktoś tą moralność musi wprowadzać,religia nie nakazuje nic »