EuroPride organizowana jest co roku na początku wakacji w innym europejskim mieście, na pamiątkę zamieszek na tle dyskryminacji mniejszości seksualnych, które rozegrały się w 1969 r. w Nowym Jorku. Przed rokiem gospodarzem imprezy był Zurych, w tym roku Warszawa. Już od początku lipca lesbijki, geje, biseksualiści i transseksualiści będą uczestniczyć w konferencjach, spotkaniach, dyskusjach, wystawach i koncertach o tematyce mniejszości seksualnych. Kulminacyjnym punktem ma być parada, która 17 lipca przejdzie ulicami Warszawy: - Spodziewamy się kilkudziesięciu tysięcy uczestników z całej Europy. Chcemy wyruszyć ok. godz. 13 z placu Bankowego - mówi Tomasz Bączkowski, prezes Fundacji Równości, głównego organizatora EuroPride, która urządza też warszawskie Parady Równości.
Marsz już wzbudza emocje. - Wszyscy wiemy, jak wyglądają europejskie marsze homoseksualistów, szydzi się z symboli religijnych i małżeństwa, uczestnicy nie stronią od wyuzdanych, dewiacyjnych zachowań - irytuje się Piotr Kucharski ze Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi, które wydrukowało 650 tys. ulotek "Stop! promocji homoseksualizmu w Warszawie" z protestacyjnym "gotowcem". - Do środy broszurki znajdą się w skrzynkach warszawiaków. Liczymy, że pani prezydent pójdzie po rozum do głowy i zrobi wszystko, by do marszu nie doszło - mówi Kucharski.
Protestujących oburzyło najbardziej hasło reklamujące całą imprezę "Nie lękajcie się", które nawiązuje do słów, jakie 16 października 1978 roku skierował do świata nowo wybrany Papież - Jan Paweł II.
- Nie ukrywam, że to prowokacja, ale nikt nie może sobie rościć wyłączności na posługiwanie się cytatami z wypowiedzi papieża. Poza tym wśród mniejszości seksualnych też jest wielu ludzi bardzo ceniących Jana Pawła II - mówi Bączkowski.
Petycję o zakazanie parady prześle w tym tygodniu do ratusza także Akcja Katolicka, która w ostatnią niedzielę zbierała podpisy pod warszawskimi kościołami. - Nie ma przyzwolenia na publiczne homoseksualne prowokacje - mówi Elżbieta Olejnik, prezes Akcji Katolickiej.
Co zrobią władze Warszawy? - Na razie nie ma o czym mówić, bo nie dostaliśmy nawet zgłoszenia od organizatorów parady - mówi Magdalena Łań z warszawskiego ratusza. Urzędnicy są także przygotowani na to, że 17 lipca w stolicy odbędzie się niejeden marsz. - Mogą wpłynąć do nas wnioski o organizowanie kontrparad. Jeśli organizatorzy zadeklarują, że będą pokojowe, także one zyskają naszą aprobatę. My mamy obowiązek zagwarantować bezpieczeństwo ich uczestnikom- zapewnia Łań.
- W innych miastach nigdy nie było protestów. Ale to przecież dla nas darmowa reklama - mówi Bączkowski. Ma żal do władz stolicy, że nie reklamowały parady. - To ogromne szczęście, że europejskie organizacje zrzeszające mniejszości trzy lata temu wybrały Warszawę na gospodarza EuroPride. W innych miastach, wszyscy prześcigali się w pomysłach, by zarobić na turystach. A u nas nikt nie pomógł. Pewnie dlatego, że podczas wyborów temat mniejszości jest zbyt drażliwy - ocenia Bączkowski.