Szwajcarskie władze zdjęły z 76-letniego reżysera dozór elektroniczny, zwróciły paszport i pozwoliły opuścić posiadłość w Gstaad, w której Polański przebywał od 10 miesięcy w areszcie domowym.
O uwolnieniu reżysera poinformowała na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Szwajcarii Eveline Widmer-Schlumpf. Zaznaczyła, że Szwajcaria nie wypowiada się w kwestii winy lub niewinności filmowca, który w USA jest ścigany za uprawianie seksu z nieletnią w 1977 r. - Amerykański wniosek o ekstradycję był obarczony wadą prawną. Nie otrzymaliśmy kluczowego protokołu, który pozwoliłby nam stwierdzić, czy pan Polański odbył już karę w USA - uzasadniała. Chodzi o dokument o zawarciu ugody w 1977 r. między reżyserem a amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, w którym sędzia za całość kary uznaje 44 dni aresztu, spędzone przez filmowca w klinice psychiatrycznej. Departament Sprawiedliwości USA odmówił wydania tego protokołu, a tym samym uniemożliwił Szwajcarii skonfrontowanie rzeczywistego stanu prawnego z wersją Polańskiego. Kolejnym powodem odmowy była postawa ofiary przestępstwa Samanthy Gailey, która domagała się umorzenia sprawy. - To suwerenna decyzja rządu Szwajcarii, podjęta bez nacisków z Polski czy Francji. USA nie mogą się od niej odwołać - podkreśliła minister.
- Roman Polański odczuwa ulgę, że to się wreszcie skończyło i wygrała sprawiedliwość - powiedział TVN24 Hervé Témime, francuski adwokat reżysera. - Cieszę się, że już nie będzie obiektem niesłusznych ataków - mówiła we francuskiej telewizji żona filmowca Emmanuelle Seigner.
Polański jest wolny, ale nie może czuć się bezpieczny w żadnym kraju poza Polską i Francją, które nie wydają swoich obywateli (reżyser ma podwójne obywatelstwo). - W USA wciąż jest ścigany i może zostać zatrzymany w każdym kraju, który ma podpisaną ze Stanami konwencję o wydawaniu osób ściganych. Filmowca ratować może tylko to, że przestępstwo, o które jest podejrzany, w niektórych państwach mogło się już przedawnić - mówi prawnik Krzysztof Országh. - USA mogą się starać o wydanie Polańskiego nawet z państw, z którymi nie mają umowy ekstradycyjnej - ostrzega Roman Rewald z amerykańskiej firmy prawniczej Weil.
Francja i Polska czekają na reżysera z otwartymi ramionami.
- Radosław Sikorski podziękował szefowej szwajcarskiego MSZ za decyzję, którą przyjęliśmy z wielkim zadowoleniem - mówi wiceminister spraw zagranicznych Grażyna Bernatowicz. - Wielki polsko-francuski reżyser będzie mógł odnaleźć swoich bliskich i w pełni poświęcić się dalszej pracy artystycznej - stwierdził szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner.
- Fantastycznie, jesteśmy z mężem ogromnie szczęśliwi. Cieszymy się, że nasz przyjaciel jest wreszcie wolny - mówi "Metru" Krystyna Zachwatowicz-Wajda. - 70-letniemu człowiekowi zabrano 10 miesięcy życia. Jesteśmy rozgoryczeni, że tak długo to trwało - dodaje prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski.
Amerykańska prokuratura na razie nie skomentowała sprawy. Media były oburzone: - Czy Polańskiego nie obowiązuje prawo, bo robi dobre filmy? - pytał komentator telewizji CNN.
Źródło: Dziennik Metro