http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Drogówka z suszarką i terminalem

Mariusz Jałoszewski
2010-07-26, ostatnia aktualizacja 2010-07-26 21:38

Mandat drogowy, podatek dochodowy i inne opłaty urzędowe będzie można zapłacić kartą kredytową - planuje rząd. Szkoda, że to wciąż tylko plany, bo terminale płatnicze pojawią się w radiowozach najwcześniej w przyszłym roku. A w urzędach skarbowych być może dopiero za trzy lata

Za rok do radaru ma dołączyć terminal do kart płatniczych
Fot. Marcin Olejniczak / AG
Za rok do radaru ma dołączyć terminal do kart płatniczych
Dziś mandaty drogowe lub za inne drobne wykroczenia trzeba płacić w banku lub na poczcie, bo policjanci nie mogą przyjmować gotówki. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji propaguje od wielu miesięcy pomysł zmiany kodeksu postępowania ws. wykroczeń, aby mandaty można było płacić od ręki, kartą. Wystarczy wyposażyć policję w terminale. MSWiA ma nadzieję, że poprawi się ściągalność mandatów, bo nie wszyscy opłacają druczek wystawiony przez policjanta. W 2007 r. wystawiono mandaty na ponad pół miliarda złotych. Ściągnąć udało się ok. 300 milionów.

Płacenie kartą nie będzie obowiązkowe. Kierowca zostanie obciążony kosztami prowizji transakcji (do 3 proc.) oraz połączenia telefonicznego, co może odstraszyć chętnych.

W zachodniej Europie można opłacać mandaty kartami płatniczymi. Nasze MSWiA właśnie zakończyło założenia do zmiany ustaw. Jest więc szansa, że prawo zostanie szybko uchwalone i polscy policjanci dostaną terminale w przyszłym roku.

Ale nie tylko policja sięga po plastikowy pieniądz. Zgodnie z przygotowaną przez Ministerstwo Finansów rządową strategią do 2013 r. gotówka ma być stopniowo wypierana z relacji obywatel - urząd i całej gospodarki. To ma przynieść państwu oszczędności, bo nie będzie potrzeba tylu kasjerów, konwojów bankowych czy skarbców, co teraz. Ministerstwo Finansów wyliczyło, że obecnie obsługa gotówki pochłania aż 1 proc. naszego PKB.

Niestety, dziś kartą można zapłacić w nielicznych urzędach, i to głównie gminnych. Przyjmują je np. urzędy miasta w Bydgoszczy czy dzielnicy Targówek w Warszawie.

- Dostosowaliśmy się do upodobań mieszkańców. Kartą można u nas zapłacić za rejestrację pojazdu, dowód rejestracyjny, prawo jazdy oraz za odpisy z ewidencji gruntów. Z tej możliwości korzysta w miesiącu do 2,5 tys. osób - mówi Jerzy Woźniak z bydgoskiego ratusza. Od przyszłego roku kartą będzie można też opłacać lokalne podatki, np. od nieruchomości, psa.

Gorzej jest w urzędach skarbowych - rewolucja dopiero przed nami. Aby opłacać "plastikiem" podatki, również trzeba zmienić prawo. Dziś zezwala ono wyłącznie na przyjmowanie gotówki w kasie lub przelewy bankowe. Tylko w nielicznych urzędach skarbowych, np. w warszawskim Śródmieściu, można płacić podatki kartą płatniczą.

Jak tłumaczy Wiesława Dróżdż z Ministerstwa Finansów, zanim do wszystkich urzędów trafią terminale, trzeba m.in. zdecydować, kto zapłaci za ich obsługę. - Jeśli przerzuci się prowizję na obywatela, zwiększy to stawkę opłaty urzędowej, a ta jest ustalana z góry. To może być problem - przyznaje Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich.

- Prowizja to nie problem. Koszty można przerzucić na obywatela, jeśli płacenie kartą będzie dobrowolne - twierdzi z kolei sędzia Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. W sądach również nie można płacić kartą kredytową (ale w pierwszym w Polsce e-sądzie - tak).

Masz temat dla reportera Metra? Pisz: metro@agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów