http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tani frank na mieszkanie? Zapomnij

Mariusz Jałoszewski
2010-07-29, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 22:25

Chcesz kupić nowe mieszkanie, to się spiesz, bo raty za kredyt pójdą w górę. Komisja Nadzoru Finansowego chce bowiem zmusić Polaków do brania drogich pożyczek złotówkowych. Te tanie, w walutach obcych, mogą zniknąć nawet na kilka lat!

Ewentualna podwyżka jeszcze bardziej wzmocniłaby franka, a to ostatnia rzecz, jakiej chcą Szwajcarzy.
Franki szwajcarskie
Ewentualna podwyżka jeszcze bardziej wzmocniłaby franka, a to ostatnia rzecz...
Taki kierunek wytycza bankom rekomendacja S. Według KNF kredyty hipoteczne w walutach obcych powinny stanowić tylko połowę wszystkich udzielonych pożyczek. Reszta ma być w złotówkach, bo w takiej walucie Polacy dostają pensje.

W praktyce oznacza to, że przez najbliższe lata w ogóle nie będzie można wziąć kredytu we frankach czy euro, bo już dziś większość banków przekracza proponowany limit.

- Z całej puli naszych kredytów aż 75 proc. jest w walutach obcych, głównie we frankach - przyznaje Wojciech Kaczorowski, rzecznik banku Millenium.

- Dla niektórych banków może to oznaczać koniec akcji kredytowej we frankach czy euro. Mam nadzieję, że prawo nie będzie działać wstecz, bo co miałyby zrobić banki, które już przekroczyły limity - zastanawia się Joanna Tylińska ze Związku Banków Polskich.

Z danych Związku Banków Polskich wynika, że aż 3/4 obecnych kredytów hipotecznych w Polsce jest w walucie obcej!

Komisja Nadzoru Finansowego tłumaczy, że rekomendacja S ma nie utrudnić, tylko ułatwić Polakom życie. Bo kryzys pokazał, że zadłużonym w walutach grożą wahania kursów. - Ten 50-proc. limit to niezbędne minimum bezpieczeństwa dla banków - podkreśla Marta Chmielewska z KNF. I ostrzega: - Gdyby z powodu kryzysu Szwajcaria nie obniżyła stóp procentowych, to raty we frankach byłyby wyższe.

- Dlaczego odmawia mi się prawa do ponoszenia ryzyka kursowego, jeśli jestem tego świadomy? Dla mnie to nie problem - dziwi się planom KNF trzydziestokilkuletni Michał z Warszawy, który planuje zakup mieszkania. Martwi się, że teraz więcej zapłaci za lokal. - Owszem, marże kredytów złotówkowych mogą spaść, ale jakoś w to nie wierzę - podkreśla warszawiak.

Na zakręceniu kurka z frankami i euro skorzystają głównie dwa duże banki - PKO BP i Pekao SA, które wolą złotówki. Inne, jeśli nie będą chciały wypaść z rynku, też będą musiały się przerzucić na polską walutę.

Rekomendacja S zacznie obowiązywać najwcześniej w przyszłym roku. Teraz czas na konsultacje z bankami.

Według wyliczeń ekspertów Open Finance, jeśli ktoś ma kredyt we frankach na 60-metrowe mieszkanie za 400 tys. zł na 30 lat, to dziś płaci miesięcznie bankowi nawet przy wysokim kursie franka (2,9 zł według kursu NBP plus tzw. spread doliczany przez bank) 2032 zł. Mniej zapłaci zadłużony w euro - 1960 zł. Najwięcej ci, którzy wzięli kredyt w złotówkach - 2377 zł, bo on właśnie jest najwyżej oprocentowany.

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów