http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PKP bankrutem? Czemu nie

Mariusz Jałoszewski
2010-08-17, ostatnia aktualizacja 2010-08-17 20:15

Dwie największe firmy kolejowe, które codziennie wożą pociągami tysiące pasażerów, będzie można postawić w stan upadłości. W największym niebezpieczeństwie jest spółka obsługująca połączenia regionalne, która ma kilkaset milionów długu


Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta
Choć wydaje się to nieprawdopodobne, zbankrutować będą mogły PKP InterCity, która obsługuje połączenia między największymi miastami oraz spółka Przewozy Regionalne, której pociągi jeżdżą po mniej obleganych trasach lokalnych. Te dwie firmy, choć ciągle są na minusie, dziś zgodnie z prawem nie mogą upaść. To się jednak zmieni. Dziś rząd przyjmie projekt zmian w przepisach, który otworzy ścieżkę do bankructwa kolejowych przewoźników. Dlaczego? Ministerstwo Infrastruktury, które przygotowało projekt tłumaczy, że naciska na nas Unia Europejska. Bo taka ochrona to forma pomocy publicznej, która godzi w zasady konkurencji i wolnego rynku. - Nie tylko kolej straci ochronę, ale też inne uważane za ważne publiczne firmy jak Poczta Polska, czy LOT - podkreśla ekspert transportowy Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Po zmianie prawa, o likwidacji lub próbie oddłużenia kolejowych firm, tak jak w przypadku innych przedsiębiorstw, decydować będzie sąd. To jednak czarny scenariusz w który mało kto wierzy. - Nie ma podstaw by ogłaszać upadłość naszych spółek. Bo warunkiem tego jest stałe niepłacenie zobowiązań. Tymczasem nasze firmy nie mają takiego problemu - zapewnia Łukasz Kurpiewski, z PKP SA. Przyznaje jednak, że podległa mu PKP InterCity miała w ubiegłym roku 76 mln zł strat.

Nie wszyscy jednak są takimi optymistami. Nowe prawo może być zagrożeniem dla Przewozów Regionalnych, które próbują konkurować, z PKP IC, wożąc podróżnych pomiędzy największymi miastami. Obsługa połączeń regionalnych jest mało dochodowa, a to skutkuje tym, że Przewozy mają ok. 400 mln zł długu.

Za likwidacją spółki może być więc PKP, którego Przewozy są dłużnikiem. Mogą się też na to zdecydować właściciele firmy, czyli marszałkowie wszystkich województw. Powód? Bo dzięki upadłości mogą pozbyć się zadłużonego przedsiębiorstwa na rzecz rozwijania własnych regionalnych kolei. Co to oznaczałaby dla podróżnych?

- Istniałoby zagrożenie odebrania przewoźnikowi znajdującemu się w stanie upadłości licencji na przewóz osób - podkreśla Piotr Olszewski, rzecznik Przewozów Regionalnych. W praktyce może to oznaczać jedno - chaos na torach, bo nie jest łatwo zorganizować transport zastępczy na terenie całego kraju. Trzeba się więc zastanowić jak chronić kolej od upadłości, bo pociągi nie mogą stanąć.

Przepisy, którymi zajmie się rząd, mają zacząć obowiązywać za rok.

Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas: metro(at)agora.pl

Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów